A gdzież się podziało przedwiośnie?

2 minut czytania

Botanicy i biolodzy biedzą się nad fenomenem… braku przedwiośnia w tym roku. Terminem tym określa się czas na styku końca astronomicznej i kalendarzowej zimy i początku astronomicznej wiosny. Przedwiośnie to okres dodatnich temperatur powietrza i powolnego rozmarzania ziemi.

Dlaczego zatem zabrakło w tym roku przedwiośnia? Otóż fenologiczny początek przedwiośnia wyznaczany jest przez zakwitanie podbiału pospolitego znanej cenionej rośliny leczniczej. Tymczasem np. w Parku Sanguszków kwitnie już złoć łąkowa, tu ówdzie bieleją w dużych grupach zawilce gajowe- kwiaty pełnej wiosny- a podbiału jak nie było tak nie ma! Oznacza to, że po raz pierwszy od wielu lat przedwiośnie po prostu… zniknęło, bo podbiał zwykle zakwita masowo już pod koniec lutego lub na początku marca.

Rzecz w tym, że przedwiośnie charakteryzuje się dużymi wahaniami temperatur między dniem a nocą. Być może to zjawisko miało wpływ na fakt, że podbiał „przeziębił się” nie był w stanie zakwitnąć. Warto tu pamiętać, że roślina ta żółci się w Tarnowie wielkich ilościach już w pierwszych dniach marca, a rośnie zwłaszcza na terenach ruderalnych, skarpach, dzikich łąkach. Przymrozki jednak są bardzo niebezpieczne dla roślin rocznych- a do takich należy podbiał- gdy za dnia jest ciepło a w noc wraca zamrożenie ziemi. Takie wahania mogły spowodować zanik podbiału.

Przedwiośnie fenologiczne w Polsce zaczyna się czasami już w lutym lub w marcu, trwa zwykle do początku kwietnia. W tym roku go nie będzie. Od razu po zimie następuje wiosna. Może trochę szkoda, bo podbiał jako roślina lecznicza zbierany bywa masowo na wyciągi, maceraty i syropy, pomocne zwłaszcza przy nieżytach dróg oddechowych. No cóż, trzeba go będzie zastąpić innym ziołami.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.