Connect with us
Reklama

Kraj/Świat

Białe kitle na ulicach. Dziś wielki protest pracowników szpitali

Opublikowane

on

Dziś po polskich ulicach przetoczy się fala strajków. W sumie w strajku ostrzegawczym wezmą pracownice i pracownicy z około 40 szpitali w Polsce.

„Głównym powodem akcji strajkowej i protestów jest procedowana obecnie w Sejmie i Senacie tzw. ustawa Niedzielskiego, tj. ustawa o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych, która nie gwarantuje stabilnych zasad wzrostu wynagrodzeń zasadniczych pielęgniarek, pielęgniarzy i położnych, pomimo licznych sygnałów od członków naszej organizacji związkowej dotyczących rażącego pogorszenia warunków pracy i płacy, trwającego od wielu miesięcy stresu, przemęczenia i wypalenia zawodowego.” – tłumaczy poniedziałkową akcję protestacyjną Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych.

Właśnie w poniedziałek odbędzie się strajk ostrzegawczy, który ma zmusić rządzących do ustępstw i zmian w przepisach. W wielu polskich miastach pielęgniarki zorganizują pikiety czy manifestacje. Dodatkowo każdy z wojewodów otrzyma list otwarty od organizacji związkowych, działających w poszczególnych regionach. Jak dodaje związek, będą protestować pracownice i pracownicy z około 40 szpitali w całej Polsce.

Gdzie będzie protest? OZZPiP podał częściową listę miast i wskazał miejsce oraz godziny protestów

  • Warszawa – 10.00-12.00 Plac Bankowy,
  • Białystok – 11.00-13.00 przed Ratuszem,
  • Bydgoszcz – 11.00-13.00 przed Urzędem Wojewódzkim,
  • Katowice – 11.00-13.00 przed Spodkiem od strony Ronda,
  • Kielce – 9.00-11.00 przed Urzędem Wojewódzkim,
  • Kraków – 12.00-14.00 Rynek Starego Miasta,
  • Lublin – 12.00-14.00 przed Urzędem Marszałkowskim,
  • Łódź – 11.00-13.00 przed Urzędem Wojewódzkim,
  • Olsztyn – 11.00-13.00 przed Urzędem Wojewódzkim,
  • Opole – 12.00-14.00 Plac Wolności, Pomnik Śląski,
  • Rzeszów – 10.00-12.00 rondo Dmowskiego obok Pomnika Czynu Rewolucyjnego
  • Szczecin – 12.00-14.00 przed Urzędem Wojewódzkim,
  • Olsztyn – 9.30-11.00 na terenie Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego, a następnie 11.00-13.00 pod Urzędem Wojewódzkim.

News4Media, fot.: iStock

Kraj/Świat

Warzywa drożeją w zastraszającym tempie. Niektóre nawet 600 procent!

Opublikowane

on

Polacy łapią się za głowę podczas zakupów na targowisku. Warzywa powinny być już w atrakcyjnych cenach. Tymczasem wartość zakupów potrafi zwalić z nóg. Niektóre produkty są nawet pięciokrotnie droższe niż w ubiegłym roku. Skąd tak uderzające podwyżki?

Średnio dwa razy drożej

Same podwyżki już nikogo nie dziwią. Z tym zjawiskiem spotykamy się co roku. I nie byłoby tu nic szokującego, gdyby nie skala drożyzny, z jaką mamy do czynienia w tym sezonie. Sprawdziliśmy, jak zmieniła się wartość poszczególnych warzyw w stosunku do analogicznego okresu w roku ubiegłym:

Według danych portalu wieścirolnicze.pl, spośród przykładowych, wybranych przez nas warzyw, jedynie ogórek gruntowy utrzymał swoją cenę 4 zł/kg. Dwukrotnie podrożał kalafior, którego jeszcze rok temu mogliśmy kupić od 2 zł. Dziś jego główka kosztuje ok. 4 zł. Podobnie wygląda sytuacja z pomidorami. W połowie czerwca 2020 r. ich kilogram kosztował ok. 3 zł. Dziś ta cena oscyluje w granicach 6 zł. Kolejną, dwukrotną podwyżką możemy być zaskoczeni, kiedy na targ wybierzemy się po bób. Jego cena za kilogram, w ciągu ostatniego roku, wzrosła z ok. 16 na 35 zł.

To jeszcze nie koniec

Dwa razy droższe warzywa to jeszcze nie tegoroczny rekord. Najbardziej spektakularne podwyżki dotyczą jednych z najpopularniejszych roślin. Cena pietruszki wzrosła czterokrotnie, bo za kilogram korzenia w 2020 r. płaciliśmy średnio ok. 3 zł. Dziś zapłacimy za nią ok. 12 zł. Podobny stosunek ceny do ubiegłorocznej ma też biała kapusta, która jest obecnie ok. 3 razy droższa. W 2020 r. kosztowała średnio 1,20 zł, dziś zapłacimy za nią ok. 4,50 zł/kg. Największym szokiem może okazać się jednak czerwona kapusta. W porównaniu z notowaniami sprzed roku, zapłacimy za nią nawet 6 razy więcej. W połowie czerwca 2020 dostępna była już za ok. 0,80 zł/kg. Dziś standardowa jest cena wynosi ok. 5 zł/kg.

Skąd biorą się tak drastyczne podwyżki?

W jednej z publikacji portalu Strefa Agro czytamy, że wpływ na to może mieć wiele czynników, m.in.: sytuacja pandemiczna, która skłoniła część klientów do rezygnacji z zakupów na targowiskach; wysokie opłaty za stoiska oraz obecność sklepów wielkopowierzchniowych, które mogą pozwolić sobie na zamawianie ogromnych ilości warzyw, a zatem i proponować atrakcyjne ceny. Nie bez znaczenia jest też pogoda, która nie sprzyja wzrostowi roślin.

„Zimne noce nie pomagają roślinom nadgonić wiosenne opóźnienia w wegetacji. Przekłada się to na wysokie ceny ubiegłorocznych warzyw. (…) Opóźnienia w wegetacji sięgają na ogół dwóch tygodni; w przypadku niektórych warzyw – nawet miesiąca. Stąd też wyższe i rosnące ceny krajowych ubiegłorocznych warzyw.” – wyjaśniał na początku czerwca ekspert rynku hurtowego w Broniszach Maciej Kmera na łamach portalu sadyogrody.pl.

Sprzedawcy czują się pokrzywdzeni

Osoby nieświadome, jak wiele czynników wpływa na przyrost cen, mogą odpowiedzialność za to zjawisko przypisywać samym sprzedawcom. Ci jednak czują się pokrzywdzeni i próbują wyjaśniać:

„Jest nam bardzo ciężko. Płacimy horrendalne czynsze miesięczne i dzienne. Do tego opłaty za prąd, za każde pójście do toalety, za strefę parkowania, a jeśli coś wystaje poza stragan, to za to też trzeba dopłacić. W skali miesiąca mamy większe opłaty niż niektóre sklepy.” – tłumaczy Strefie Agro pani Iwona, która handluje warzywami na jednym z wielkopolskich targowisk.

News4Media, fot.: iStock

Czytaj dalej

Kraj/Świat

Rząd: minimalne wynagrodzenie za pracę w 2022 r. – 3 tys. zł; stawka za godzinę – 19,60 zł

Opublikowane

on

Rada Ministrów przyjęła propozycję dot. minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2022 r. w kwocie 3 tys. zł; minimalna stawka godzinowa dla określonych umów cywilnoprawnych wyniesie 19,60 zł – poinformowało we wtorek Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii.

Jak przekazał resort rozwoju, pracy i technologii w komunikacie, zgodnie z propozycją rządu projektowana kwota minimalnego wynagrodzenia za pracę wzrosłaby o 200 zł w stosunku do kwoty obowiązującej w tym roku (2 800 zł), tj. o 7,1 proc.

„Minimalna stawka godzinowa dla pracujących na określonych umowach cywilnoprawnych wzrastałaby w stosunku do kwoty obowiązującej w bieżącym roku (18,30 zł) o 1,30 zł” – czytamy.

Dodano, że propozycje te minister rozwoju, pracy i technologii z upoważnienia Rady Ministrów przekaże do negocjacji Radzie Dialogu Społecznego (RDS). Proponowane kwoty będą przedmiotem negocjacji z partnerami społecznymi. „Negocjacje powinny zakończyć się w ciągu 30 dni od dnia otrzymania propozycji” – wskazano.

Jeśli w tym terminie RDS nie uzgodni wysokości płacy minimalnej, decyzje w tym zakresie podejmie rząd. „Ustalone przez Radę Ministrów kwoty nie mogą być niższe niż zaproponowane Radzie Dialogu Społecznego do negocjacji” – stwierdzono.

Wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę określana jest corocznie. Do 15 czerwca Rada Ministrów przedstawia RDS swoją propozycję wysokości płacy minimalnej w roku następnym.

Przedstawiciele pracowników, pracodawców i rządu na rozmowy i wypracowanie wspólnego stanowiska mają 30 dni. Ustalona w tym gronie wysokość minimalnego wynagrodzenia jest następnie do 15 września ogłaszana w Monitorze Polskim jako obwieszczenie Prezesa Rady Ministrów. Jeżeli RDS nie uzgodni minimalnego wynagrodzenia w terminie, rząd ustala je w drodze rozporządzenia Rady Ministrów, a to do 15 września jest ogłaszane w Dzienniku Ustaw.

W ubiegłym roku ze względu na epidemię koronawirusa, terminy dotyczące prac nad ustaleniem wysokości płacy minimalnej zostały zmodyfikowane. Tzw. ustawą covidową rząd wydłużył czas na przedstawienie swojej propozycji płacy minimalnej do 31 lipca. Z kolei Rada Dialogu Społecznego miała na negocjacje 10 dni. Ostatecznie wysokość minimalnego wynagrodzenia określił rząd. Ostatni raz minimalną płacę udało się uzgodnić z RDS w 2010 r. (PAP)

Czytaj dalej

Kraj/Świat

Latem rekonstrukcja rządu. Kaczyński odejdzie?

Opublikowane

on

Na kongresie PiS mają zostać ogłoszone zmiany w rządzie. Ze stanowiska wicepremiera ma zrezygnować prezes partii.

Kongres jest zaplanowany na 3 lipca i według informacji „Rzeczpospolitej” będzie o nim głośno. Ma tam zostać przedstawiony plan rekonstrukcji rządu. Wszystkie zmiany nie są jeszcze znane, ale z nieoficjalnych informacji wynika, że odejdzie Jarosław Kaczyński. Prezes PiS jest obecnie wicepremierem wykonującym zadania Przewodniczącego Komitetu Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego i spraw Obronnych. Stanowisko objął jesienią ubiegłego roku.

Scenariusz mówiący o rezygnacji Kaczyńskiego ze stanowiska jest prawdopodobny, bo gdy szef partii wchodził do rządu sugerował, że jego obecność w nim ma „charakter przejściowy”. Na razie jednak Kaczyński nie odchodzi i zamierza mocno zaangażować się w promocję „Polskiego Ładu” czyli pakietu społeczno – gospodarczych reform Zjednoczonej Prawicy. Od najbliższej niedzieli prezes PiS ma się spotykać z politykami tej partii i rozmawiać o dalszych planach.

Nie jest to jedyna zmiana rozważana przez PiS. W gabinecie Mateusza Morawieckiego ma być także więcej kobiet. Obecnie jest tylko jedna na czele resortu. To Marlena Maląg, minister rodziny i polityki społecznej. Według nieoficjalnych informacji do rządu ma wrócić Jadwiga Emilewicz. To była minister rozwoju, wicepremier w okresie gdy należała do Porozumienia Jarosława Gowina. Obecnie jest posłem bezpartyjnym należącym do klubu PiS. Od czasu odejścia z partii nie szczędzi Gowinowi krytyki, tak jak w najnowszym wywiadzie dla tygodnika „Wprost”: „Opór Jarosława Gowina ws. kandydatki na Rzecznika Praw Obywatelskich jest niezrozumiały. Nie wykluczam, że pozostali posłowie Porozumienia zagłosują inaczej niż lider”.

News4Media

Czytaj dalej

Polub nas na FB

Advertisement

Popularne