////

Biało-czerwoni już w środę zagrają na pustym Śląskim. Kto pojawi się na murawie?

3 minut czytania
fot. laczynaspilka.pl

Ukraina, Włochy i Holandia – to rywale polskich piłkarzy w najbliższych spotkaniach. Dwa z nich zostaną rozegrane w Chorzowie – na Stadionie Śląskim.

W środę, 11 listopada Polacy towarzysko zmierzą się z Ukrainą. Już teraz wiadomo, że na ten mecz nie wyjdzie nasz „pierwszy garnitur”. Selekcjoner Jerzy Brzęczek był pytany podczas konferencji prasowej czy odpocznie Robert Lewandowski. – Na pewno tak. I myślę, że nie tylko Robert, ale i ci zawodnicy, którzy grają w ligach. W Lidze Mistrzów, w Lidze Europy, na co dzień mają tych spotkań bardzo dużo – ci zawodnicy na pewno będą mieć odpoczynek – zapowiedział.

Odpoczynek jest wskazany, bo Polaków czeka bój – być może nawet o wygranie swojej grupy. Trener kadry mówił, że jego zawodnikom brakuje punktu, by wykonać plan minimum, jakim było utrzymanie się w grupie. – Te dwa spotkania z głównymi faworytami, czyli Włochami i Holendrami stawiają nas w takiej sytuacji, że piłka lubi niespodzianki a ja mam nadzieję, że będziemy w stanie się o nią pokusić. To byłby fantastyczny prezent dla naszych kibiców – mówił selekcjoner, zaczepiany na temat walki o najwyższą lokatę.

Taki prezent dla kibiców się przyda, bo ci nie będą mogli zobaczyć kadry na żywo. Po raz ostatni takie pustki na tym obiekcie można było oglądać jeszcze przed jego renowacją, w 2009 roku. Polska podejmowała Słowację a kibice ogłosili bojkot PZPN. Na śląskiego giganta pofatygowało się wówczas 4500 widzów. Teraz, z uwagi na pandemię osób na stadionie będzie zdecydowanie mniej. – Podczas najbliższych meczów na obiekcie będzie pracowało około 300 osób. Do tego dochodzą ekipy telewizyjne i akredytowani dziennikarze – wylicza rzecznik PZPN, Jakub Kwiatkowski.

Kilka tygodni temu występ Polaków na Śląskim stanął pod znakiem zapytania. I nie chodziło o pandemię a o… murawę. Ta – jak tłumaczyli włodarze obiektu – została „zainfekowana” grzybem. Nowa trawa przyjechała z Węgier. Zabiegi pielęgnacyjne poszły na tyle sprawnie, że eksperci orzekli: „można grać”. Polacy i Ukraińcy usłyszą pierwszy gwizdek w środę o 20:45. Tydzień później o tej samej porze jakość murawy… i gry polskiej jedenastki – będą sprawdzać Holendrzy. (WD)

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Poprzedni wpis

Zbieraj nakrętki – pomożesz innym. Sprawa jest prosta

Następny wpis

Robert Lewandowski kolejny raz wyróżniony przez Niemców. Czy jutro zobaczymy naszego snajpera na murawie Stadionu Śląskiego?