//

Śląscy lekarze usunęli z jej brzucha guza, który ważył 17 kg. „Żaden z lekarzy nie wierzy, że mnie nic nie bolało”

2 minut czytania

Tarnowskie Góry (woj. Śląskie). – Żaden z lekarzy nie wierzy, że mnie nic nie bolało. A mnie naprawdę nic nie bolało – mówi pani Lidia.

Tyła, ale zrzucała to na karb wieku i zamiłowania do jedzenia. Aż zaczęły się problemy. Przewracała się, miała duszności, a brzuch jej tak urósł, że przestała widzieć własne nogi. Okazało się, że ma w brzuchu guza. Przed jego wycięciem ważyła 90 kilogramów. Po operacji waży 63. Sam guz ważył 17 kilogramów. Reszta balastu, którego pozbyła się ze swojego ciała, to płyny w jamie brzusznej.

Pani Lidia, lat 68, przeszła operację wycięcia guza, która odbyła się w szpitalu powiatowym w Tarnowskich Górach. Nieprzypadkowo tam. Pacjentka leżała najpierw w szpitalu w Sosnowcu. Ale wiedząc już, co jej dolega, poprosiła o przeniesienie do Tarnowskich Gór, bo słyszała, że leczyli tam podobne przypadki.

– U każdej pani, której rośnie taki guz, w pewnym momencie on złośliwieje. A druga rzecz: on może pęknąć w jamie brzusznej i jeżeli nawet nie był złośliwy na zewnątrz, te komórki wszczepiają się we wszystkie możliwe tkanki i rokowanie jest od razu gorsze – przestrzega ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego szpitala w Tarnowskich Górach dr Adam Tiszler.

Doktor apeluje do kobiet, by badały się regularnie.

(x-news)

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Poprzedni wpis

„Chcemy do domu!” – uczniowie z Zawiercia protestują po śmierci polonisty, który zmarł na koronawirusa

Następny wpis

W Święto Drzewa gratulacje dla lipy św. Jana Nepomucena