Connect with us
Reklama

Katowice

„Góralskie weto”. Przedsiębiorcy rozważają solidarne otwarcie stoków 18 stycznia niezależnie od decyzji rządu

Opublikowane

on

Przedsiębiorcy z Beskidów są zdesperowani i mówią dość. Zapowiedzieli, że nawet jeśli obostrzenia nie zostaną zniesione, to rozważają solidarne otwarcie stoków 18 stycznia. W Wiśle została zorganizowana konferencja prasowa przedstawicieli branży turystycznej na temat skutków rządowych obostrzeń. Właściciele stoków narciarskich, restauracji, hoteli, pensjonatów – biznesów zależnych od turystów mają żal do rządu i żądają konkretnych działań.

– Nie wiemy, co wydarzy się 18 stycznie. Nie wiemy, czy będziemy mogli funkcjonować, nawet w reżimie sanitarnym, w którym daliśmy sobie radę – stwierdził Arkadiusz Matuszyński z Wiślańskiego Skipassu.

Burmistrz Szczyrku Antoni Byrdy przyznał, że nie da się dokładnie określić strat przedsiębiorców, ponieważ „wiele naczyń jest powiązanych ze sobą”. – Pan premier nie jest w stanie określić, jak te straty są ogromne – dodał.

Janusz Tyszkowski z ośrodka narciarskiego Skolnity w Wiśle podkreślił, że na wyciągach Wiślańskiego Skipassu pracuje łącznie około tysiąc osób i przedłużające się ograniczenia działania mogą oznaczać masowe zwolnienia pracowników.

Reprezentant gastronomii z Ustronia Krzysztof Pacuła porównał pomoc państwa w Polsce i Czechach. Obostrzenia u naszego południowych sąsiadów zostały wprowadzone na bardzo podobnej zasadzie, jak w Polsce, ale pomoc państwa jest większa, jak ocenił Pacuła, „realna”. (x-news)