//

Niesamowity koncert przed jednym ze śląskich szpitali. W stronę pacjentów i medyków popłynęła energetyczna irlandzka muzyka

3 minut czytania
fot. x-news

To był wyjątkowy koncert, przepełniony zieloną nadzieją –  mówią muzycy grupy Carrantouhill, którzy zagrali wczoraj dla pacjentów i medyków Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 3 w Rybniku. Pomysł zrodził się spontanicznie, w głowie Adama Drewnioka, basisty śląskiego zespołu, który muzykę irlandzką gra nieprzerwanie od 33 lat. 

Tym razem Carrantouhill postanowił przesłać dobrą energię w stronę tych, którzy w tej chwili bardzo jej potrzebują.

 – Było to dla nas coś zupełnie wyjątkowego – powiedział  w wywiadzie dla IKC Bogdan Wita, gitarzysta i manager zespołu. – Z naszej strony była to niesamowita chęć złapania instrumentu, żeby poczuć, że to ciągle  jeszcze istnieje, że nie jest to zamknięty rozdział dla każdego z nas. Bo przecież brak koncertów trwa już tyle miesięcy, że naprawdę można stracić wiarę, że to jeszcze kiedyś wróci. Natomiast  z drugiej strony –  i to myślę, że jest dużo ważniejsze w przypadku tego wydarzenia – publiczność szczelnie zamknięta za oknami szpitalnego budynku. Bo był to koncert dla ludzi, którzy są odizolowani od świata jeszcze bardziej, niż my wszyscy. Którzy są chorzy. Ale nie tylko oni, również personel medyczny. Chcieliśmy przynajmniej przez te kilkadziesiąt minut dać im troszeczkę lepszego czasu, spowodować, że poczują się odrobinę lepiej. Być może zapomną o chorobie, o tej niesamowicie ciężkiej pracy. Czy nam się to udało? Nie wiem, ale wewnętrznie jakiś głos mówi mi, że chyba tak,  że Ci, którzy tam byli, nawet jeśli nie mogli okazać swojego entuzjazmu, przynajmniej byli pozytywnie zaskoczeni tym, co się przed szpitalem w Rybniku wydarzyło.

 –  Jest to czas na pewno odskoczni od tej codzienności. I wiele ta akcja zrobiła dobrego – dodaje Bożena Mocha-Dziechciarz, z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rybniku. – Pojawił się uśmiech na twarzach personelu. To odskocznia w stronę normalności,  o którą walczymy i chcielibyśmy, aby ona nastąpiła jak najszybciej.

Na miejscu pojawił się również zawodnik KS ROW Rybnik. Nie obyło się więc bez widowiskowego „palenia gumy” i ryku silnika,tak przyjemnego dla ucha kibiców żużla. (BP)/(x-news)

 

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Poprzedni wpis

Język niemiecki dla wszystkich

Następny wpis

„Józef Piłsudski premierem na całą Polskę!”, „Rada Regencyjna ustąpi!”- donosiły entuzjastyczne nagłówki IKC tuż po 11 listopada 1918 roku