O pożytku z czytania etykiet. Dziennikarskie śledztwo w sprawie masła

Podczas pobytu na terenie mojego sklepu osiedlowego w Tarnowie niespodziewanie coś mnie uderzyło.

Uderzyło mnie to mianowicie, że opakowanie mojego ulubionego masła z tarnowskiej firmy jakoś dziwnie wygląda. Nie jest ono złote, jak zwykle, lecz jakieś takie dziwacznie białe.

Także wygląd owego tajemniczego masła i jego smak były dziwaczne. Białe, smakowało dość paskudnie. W odróżnieniu od tego żółtego w złotym opakowaniu, które pachniało i smakowało jak masło prawdziwe, a nie jego nędzna podróbka.

– Ki diabeł?- pomyślałem sobie- przecież to i tamto ma opakowanie naszej, tarnowskiej firmy.

Wziąłem lupę i przystąpiłem do dziennikarskiego śledztwa. Cóż się okazało?

Otóż doczytałem się drobnym drukiem na tym podejrzanym, choć rodzimym opakowaniu, że producentem białego masła jest „Proszkownia mleka”. A wyprodukowano je dla naszej firmy w Piotrkowie Kujawskim!

A więc, dzięki mojej lupie oraz zmysłom węchu, smaku i wzroku sprawa się rypła! To jasne masło wytwarzane z mleka w proszku, a nie z tego prawdziwego, prosto od krowy, jak prawdziwe, żółte i pyszne masło wywarzane w tarnowskiej firmie!

Zdumiewające, bo przecież firma ta znana jest z dbałości o jakość swoich produktów. Podczas gdy wielkie przetwórnie produkują wyroby z mleka od krów, które przez cały rok nie opuszczają wielkich obór i karmione podsuwaną im pod pyski paszą, wyroby naszej tarnowskiej firmy pochodzą z mleka od krów chłopskich, wypasanych na łąkach i polach, gdzie zjadają pachnące trawy i zioła. Skąd zatem ta zdumiewająca kooperacja z proszkownią mleka?

Mam nadzieję, że zarząd tarnowskiej firmy zechce to wyjaśnić konsumentom (zanim podamy nazwę firmy) i dziennikarskie śledztwo uznać będę mógł za zamknięte…

Napisz komentarz

Your email address will not be published.

Start typing and press Enter to search