Obyczaje kulinarne. Kapustka, kapusta, kapucha…

2 minut czytania

Kapustę powinniśmy jeść przez cały rok: najlepsza jest teraz, kiedy młoda, najzdrowsza, bo bogata w witaminę C- kiszona jesienią i zimą. Podobno Władysław Gomułka, kiedy były w kraju niedobory cytryn, zalecał kiszoną. A wtedy któryś z bliskich współpracowników zapytał go, czy dodałby taką do herbaty, i wybuchła nielicha awantura…

Tak czy owak, polecam młodą kapustę duszoną z cebulką w towarzystwie smażonych krążków selera, ozdobionego plastrami świeżych pomidorów. Najlepsze są te z Przyborowa, po które na Burku ustawiają się kolejki. Ludzie wiedzą, co dobre.

Danie, zdolne zadowolić najbardziej wybredne podniebienie jest lekko strawne, smaczne, a na talerzu prezentuje się bardzo atrakcyjnie. No i łatwe w przyrządzeniu.

Wystarczy główkę młodej kapusty pokroić drobno, cebulę w „piórka”. I zaczynamy od cebuli. Wrzucamy ją do rondla z rozpuszczonym, rozgrzanym masłem, dbając o to by nabrała złocistego koloru, ale nie przypaliła się. Teraz kolej na kapustę. Dolewamy szklankę wody i dusimy przez kwadrans, dodając pod koniec duszenia drobno posiekany koperek. Polecam też lubczyk, ułatwiający trawienie i podnoszący walory smakowe.

Osobno przygotowujemy krążki z obranego selera, niewielkiej grubości. Zanurzamy je na pół godziny w mleku, a potem w tym mleku obgotowujemy. Kiedy miękkie, osuszamy papierowym ręcznikiem i panierujemy jak schabowy: w mące, roztrzepanym jajku i bułce tartej. Smażymy na złocisty kolor na oliwie z oliwek, a najlepiej tej z pestek winogron, choć to kosztowny zabieg. Kiedy trafią obok kapusty na talerz, ozdabiamy plastrami pomidorów i listkami mięty.

Doskonałe, wegetariańskie , zdrowe danie, w sam raz na początek lata…

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.