Obyczaje kulinarne. Patelniok, czyli placki ziemniaczane dla wybrednych

2 minut czytania

Nadeszła pora, kiedy to, przynajmniej raz w tygodniu, królują na naszych stołach placki ziemniaczane. Potrawa która niezmiennie cieszy się wielkim zainteresowaniem, także dzięki temu że jest prosta i nie wymaga jakichś szczególnych umiejętności. No, chyba że połakomimy się na placek po węgiersku, okraszony ostrym gulaszem, najlepiej z baraniny albo cielęciny. Tu jednak chciałbym państwa przekonać do „patelnioka”, jak na Powiślu Dąbrowskim nazywają placki ziemniaczane z dodatkiem… przecieru pomidorowego, boczku i żółtego sera. To prawdziwy placek ziemniaczany dla wybrednych. Na dodatek zapiekany, a nie smażony jak to zwykle bywa z takimi plackami.

Kilogram obranych ziemniaków ucieramy na tarce, odciskamy starannie sok. Namoczone w mleku wysuszone bułki rozcieramy z drożdżami, dodajemy do tego łyżkę cukru, ziemniaki , jajka i łyżkę maki, przyprawiamy solą i pieprzem, dosypujemy łyżeczkę czarnuszki, po której wcześniej kilkakrotnie przejedziemy wałkiem. Tak przygotowaną masę wykładamy na blachę, posmarowaną starannie olejem. Teraz dwie łyżki przecieru pomidorowego mieszamy i z tylomaż łyżkami oleju i polewamy ciasto po wierzchu.

Układamy na niej szczelnie pokrajany w cienkie plasterki boczek albo szynkę, posypujemy ciasto startym żółtym serem, wstawiamy do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy 10 minut. Placek powinien być chrupiący, ale i soczysty zarazem.

Idealnym dodatkiem, bo z dużą ilością witaminy ”c” będzie do takiego „patelnioka”, rzecz to oczywista, kiszona kapusta. Polecam tę z Charsznicy, bo najlepsza w Polsce.

Zygmunt Szych

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.