Connect with us
Reklama

Sport

Podbeskidzie Bielsko-Biała spada z ekstraklasy. Śląsk Wrocław zagra w europejskich pucharach

Opublikowane

on

W niedzielę rozegrano mecze 30. kolejki ekstraklasy. Wszystkie spotkania rozpoczęły się o godzinie 17:30. Przed ostatnią kolejką nie było wiadomo, która drużyna spadnie z ekstraklasy oraz który klub zajmie czwarte miejsce i zagra w europejskich pucharach.
 
Legia Warszawa wygrała z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1:0 i przypieczętowała spadek „Górali” z ekstraklasy. Natomiast Śląsk Wrocław zremisował ze Stalą Mielec 1:1, dzięki czemu wystąpi w eliminacjach Ligi Konferencji Europy.
 
Pozostałe wyniki: Cracovia – Warta Poznań 0:1, Jagiellonia Białystok – Lechia Gdańsk 2:1, Lech Poznań – Górnik Zabrze 1:1, Piast Gliwice – Wisła Kraków 2:3, Pogoń Szczecin – Raków Częstochowa 1:3, Wisła Płock – Zagłębie Lubin 4:0.
 

Kraj/Świat

Polska zremisowała 1:1 z Hiszpanią w „meczu o wszystko”. Biało-Czerwoni wciąż z szansami na wyjście z grupy!

Opublikowane

on

Dodane przez

Piłkarska reprezentacja Polski wciąż z szansami na wyjście z grupy na Euro 2020! Po porażce ze Słowacją w pierwszym meczu, Biało-Czerwoni musieli co najmniej zremisować z Hiszpanami, by podtrzymać nadzieję na awans. Udało się!

W sobotnim (19 czerwca) „spotkaniu o wszystko” podopieczni trenera Paulo Sousy uzyskali wynik 1:1. „La Furia Roja” prowadziła od 25. minuty po golu Alvaro Moraty, tak krytykowanego po bezbramkowym starciu ze Szwedami. Polacy mogli wyrównać jeszcze przed przerwą, ale piłka po uderzeniu Karola Świderskiego z dystansu odbiła się od słupka, a próbujący dobijać Robert Lewandowski został zatrzymany przez bramkarza Hiszpanów. Biało-Czerwoni trafili na 1:1 w 54. minucie. „Lewy” wykorzystał dośrodkowanie Kamila Jóźwiaka i precyzyjną główką pokonał Unaia Simona. Cztery minuty później Hiszpanie mieli doskonałą okazję do ponownego objęcia prowadzenia. Po faulu Jakuba Modera na Gerardzie Moreno sędzia – po sprawdzeniu VAR – podyktował rzut karny dla gospodarzy. Do ustawionej na jedenastym metrze piłki podszedł sam poszkodowany, ale trafił w słupek! W ostatniej kolejce fazy grupowej Polacy zagrają ze Szwedami, a Hiszpanie – ze Słowakami.

Fot. x-news

Czytaj dalej

Sport

Czy Polska ma jakiekolwiek szanse w starciu z Hiszpanią? „Nie chcę na siłę kreować optymizmu. Musimy być realistami”

Opublikowane

on

W pierwszych meczach grupy E Polska przegrała 1:2 ze Słowacją, a Hiszpania zremisowała 0:0 ze Szwecją. Reprezentacja Polski jest w trudnej sytuacji i ma niewielkie szanse na awans do 1/8 finału Euro 2020. W sobotę (19 czerwca) biało-czerwoni zmierzą się z Hiszpanią w Sewilli, a w środę (23 czerwca) zagrają ze Szwecją w Sankt Petersburgu.
Nie chcę na siłę kreować optymizmu. Musimy być realistami. Gramy z drużyną, która w ostatnim meczu ze Szwecją miała 82 procent posiadania piłki. To nie są Włochy, które grają szybko. Włosi chcą się szybko przemieścić z obrony do ataku, wykorzystując swoich skrzydłowych. Natomiast Hiszpanie przez cały mecz nie chcą oddać piłki. Trzeba umieć się do tego przygotować i umiejętnie przesuwać oraz stosować pressing – oznajmił Zbigniew Boniek.
 
 
My nie chcemy absolutnie płakać. Gramy swoje. Robimy swoje. Zobaczymy kiedy dla nas impreza się skończy. Najlepiej, jakby się skończyła jak najpóźniej. Wiemy dobrze, że porażka ze Słowacją bardzo pokrzyżowała nam plany. Wszyscy chcielibyśmy być jak najdłużej na mistrzostwach Europy, ale żeby tak się stało, to musimy z Hiszpanią zagrać dobry mecz – stwierdził prezes PZPN.
 
Druga żółta kartka spowodowała, że ten mecz poszedł w druga stronę, ale trzeba przyznać, że nawet w dziesiątkę stworzyliśmy 2-3 sytuacje. Skriniar to według mnie jedyny piłkarz, który mógł strzelić gola ze stałego fragmentu gry. Trzeba było bardziej go kryć. Wygrywamy razem, przegrywamy razem. To był błąd wszystkich naszych zawodników. Jeśli jest rzut rożny i gras 10 na 11, to musi pójść hasło, że kryjemy indywidualnie, a potem kryjemy strefą. Natomiast to się nie stało. Każda bramka wynika z błędu. Inaczej mecz kończyłby się wynikiem 0:0 – ocenił były reprezentant Polski.
Czytaj dalej

Kraj/Świat

Falstart reprezentacji Polski na Euro 2020

Opublikowane

on

Dodane przez

W pierwszym meczu polskiej reprezentacji na EURO 2020 w Sankt Petersburgu, biało-czerwoni przegrali ze Słowacją 1:2. 

W pierwszym składzie reprezentacji Polski na mecz ze Słowacją znaleźli się Wojciech Szczęsny, Bartosz Bereszyński, Kamil Glik, Jan Bednarek, Maciej Rybus, Grzegorz Krychowiak, Karol Linetty, Kamil Jóźwiak, Piotr Zieliński, Mateusz Klich i Robert Lewandowski. Paulo Sousa wybrał ustawienie z czterema obrońcami, pięcioma pomocnikami i napastnikiem. W słowackiej drużynie wystąpili zawodnicy znani z występów w polskich klubach: Lubomir Satka, Ondrej Duda i Lukas Haraslin. Kapitanem Słowaków był doświadczony Marek Hamsik.
Polacy od początku meczu prowadzili grę, a Słowacy nisko ustawili obronę i czekali na kontrataki. Biało-czerwoni mieli przewagę w posiadaniu piłki, ale nic z tego nie wynikało. W 18. minucie Robert Mak przeprowadził indywidualną akcję bokiem boiska. Skrzydłowy ograł Kamila Jóźwiaka i Bartosza Bereszyńskiego po czym wbiegł w pole karne i oddał strzał. Piłka odbiła się od słupka i Wojciecha Szczęsnego, a następnie wpadła do bramki. Gol został uznany za samobój polskiego bramkarza. Kolejne groźna akcja została przeprowadzona przez Lukasa Haraslina, który przedryblował kilku polskich obrońców w polu karnym. W 33. minucie Grzegorz Krychowiak oddał niecelny strzał z dystansu. Słowacy umiejętnie się bronili i skutecznie utrudniali Polakom dojście do klarownych sytuacji. W pierwszej połowie nasi reprezentanci nie oddali celnego strzału na bramkę strzeżoną przez Martina Dubravkę.
Polacy po przerwie grali odważniej i bardziej agresywnie, dzięki czemu już na początku drugiej połowy doprowadzili do wyrównania. Mateusz Klich podał prostopadle do Macieja Rybusa, który zanotował asystę przy golu Karola Linettego. Środkowy pomocnik oddał kolejny celny strzał pięć minut później. W 57. minucie Rybus został sfaulowany tuż przed polem karnym. Do rzutu wolnego podszedł Robert Lewandowski, ale trafił w mur. W 62. minucie Grzegorz Krychowiak dostał drugą żółtą kartkę i Polacy musieli grać w osłabieniu przez pół godziny. Słowacy zaczęli groźniej atakować i dopięli swego w 68. minucie. Milan Skriniar nie był pilnowany w polu karnym. Obrońca Interu Mediolan przyjął piłkę dośrodkowaną z rzutu rożnego i umieścił ją w lewym dolnym rogu bramki. W ostatnich dwudziestu minutach Paulo Sousa zdjął z boiska Karola Linettego, Macieja Rybusa, Mateusza Klicha i Piotra Zielińskiego, a ich miejsce zajęli Przemysław Frankowski, Tymoteusz Puchacz, Karol Świderski i Jakub Moder. Rezerwowi zawodnicy nie zdołali jednak odmienić losów spotkania. Najlepszą okazję do zdobycia bramki wyrównującej miał Jan Bednarek.
Biało-czerwoni przegrali ze Słowacją 1:2, ale wciąż mogą awansować do 1/8 finału. Polacy w fazie grupowej Euro 2020 zagrają jeszcze z Hiszpanią (19 czerwca) i ze Szwecją (23 czerwca).

Czytaj dalej

Polub nas na FB

Advertisement

Popularne