Przyroda. Czujny jak dżdżownik rzeczny

5 minut czytania

Dżdżownika rzecznego pierwszy raz miałem okazję oglądać w jego oryginalnym gnieździe na brzegu Dunajca w Wielkiej Wsi koło Wojnicza. Prawdę mówiąc były to obserwacje dość powierzchowne, bo znacznie więcej uwagi pochłaniała mi obecność i opowiadania o dalekich podróżach pewnej doktorowej, która zajęła z towarzystwem miejsce tuż przy naszej czatowni. Ale i tak napatrzyłem się na tego niewielkiego ptaka przez lornetkę do woli, a potem jeszcze z bliska miałem okazję zobaczyć jego zniesienie, nawet z bliskiej odległości ledwie dostrzegalne. Cztery jajeczka były zupełnie podobne do otaczających je kamyków, naniesionych przez ptaki. Takie, bardzo umownie zwane gniazdem miejsce jest dość oryginalnie moszczone przez dżdżowniki: zbierają one źdźbła traw i rzucają je za siebie, nad grzbietem, trafiając właśnie w sam środek owych kamyków, gdzie na świat przyjdą młode.

Niezwykła jest czujność dżdżownika, którego widywałem często także na brzegach żwirowisk w rejonie Niwek i Dwudniaków. To niewielkie ptaszę często, jak bocian, stoi na jednej nodze, podczas gdy drugą trzyma wśród piór na brzuchu. W takiej pozycji potrafi skakać, co robiło na mnie wrażenie, jakby dżdżownik był kulawy lub bolała go jedna noga. A jednak ma taka poza pewne znaczenie: ptak raz po raz wsuwa tę schowaną nogę, i bije nią dziarsko o ziemię z niezwykła szybkością. Ziarenka piasku rozsypują się w czasie takiego „ataku”, a dżdżownik przez chwilę obserwuje jaki efekt spowodowało to jego łomotanie. Na ogół bywa tak, że pod piaskiem i żwirem robi się mały harmider: to poruszają się wystraszone drobne żyjątka, stanowiące ich ulubiony pokarm. Są to przeważnie małe chrząszcze, muchy, komary i ich larwy, a także niewielkie pająki. Kiedy dżdżownik dostrzeże najmniejszy ich ruch pod piaskiem czy żwirem, natychmiast zanurza tam dziób , zręcznie wydobywa je na powierzchnię i zjada z apetytem. Jeden z ornitologów niemieckich poczynił ciekawe doświadczenie: wpuścił do doniczki z piaskiem larwy mączniaka. Kiedy się już ukryły, podsunął naczynie dżdżownikowi. Mimo, że nie widać było żadnego ruchu larw, ptak bez namysłu i zbędnych ceregieli, z wyjątkową zręcznością wciągnął i zjadł wszystkie!

Zadziwiające są proporcje u tego ptaka. Dość powiedzieć, że jego jajeczka są olbrzymie w stosunku do samego ptaka: jedno waży tyle ile wynosi jedna piąta wagi matki! Oznacza to, że całe zniesienie, złożone z 4 jaj waży niemal tyle samo co wysiadująca je matka…

Dżdżowniki rzeczne są niezwykle czujne w porze wysiadywania. Gdy jedno z rodziców siedzi na gnieździe, drugie czuwa nieopodal, gdy zbliża się nieprzyjaciel, np. szczur wodny albo człowiek, strażnik odwodzi go od gniazda różnymi sztuczkami, wykrzywiając się lub, wzorem innych ptaków, udając kalectwo. Ale utykającego na jedną łapę ptaka nie sposób złapać, bo w ostateczności salwuje się ucieczką, a lot ma niezwykle szybki i zwrotny.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.