Przyroda. Pozorne podróżowanie podróżniczka

3 minut czytania

Bodaj żaden inny ptak nie ma tylu oryginalnych, regionalnych określeń jak podróżniczek, nazywany, dla pięknego śpiewu godowego słowikiem północy. Nazywają go zatem pliszką błękitnopiersią, owadożerem błękitnogardlem, ludarką błękitną lub wręcz słowikiem jasnomuszką. Ten powtarzający się w nazwie błękit zawdzięcza ten ptaszek, prowadzący skryty tryb życia na ziemi, w trzcinach i wysokich trawach – niebieskiej plamce na podgardlu u samca.

Dla wyjątkowo udanych treli, przypominających śpiew słowika podróżniczek zawsze budził zainteresowanie, choć dostrzec go bardzo trudno, bo rzadko siada na trzcinach, raczej lubi chyłkiem przemykać, jak skowronek, wśród gęstwy wysokich traw. Wyłącznie dzięki temu śpiewowi udało mi się go wypatrzeć ongiś nad brzegiem niewielkiego, położonego na uboczu stawiku w Pogórskiej Woli. Zaaferowany był wyłapywaniem jakichś drobnych muszek, a nad samym brzegiem poszukiwał jętek, komarów i chruścików. Wśród kilku fletowych tonów i długiego trelu usłyszałem coś, co zupełnie nie pasowało do ładnego śpiewu: coś w rodzaju warczenia i pomruku kota! Byłem pewien, że w pobliżu jest podróżniczek.

Teraz, kiedy przeminęła już pora godowych śpiewów ptaków, zamilkł także podróżniczek, ale za to z uwagą przysłuchuje się, można by rzec że „studiuje” głosy innych ptaków. Czystym, ale wyjątkowo cichym głosem naśladuje teraz wabik szczygla, głos sikory, trznadla i wielu innych jeszcze drobnych ptaków śpiewających.

Nazwa „podróżniczek”, jaka przyjęła się na dobre, wzięła się z mylnego przypuszczenia, że ptak ten przelatuje wielką przestrzeń między Afryką północną a Europą środkową zaledwie w jeden dzień! Trudno powiedzieć, skąd się takie obserwacje wzięły. W XIX stuleciu, gdy obserwacje przelotów ptaków dalekie były od doskonałości widywano przelotne podróżniczki jedynie w Afryce północnej, a potem już tylko na Helgolandzie, mniemano zatem, że ten wielki dystans mały ptaszek przemierza w ciągu zaledwie jednego dnia. Dziś wiemy, że to pozory: podróżniczek potrzebuje tygodnia, by przemierzyć tę przestrzeń, kiedy już w marcu pojawia się w naszych stronach.

Odloty podróżniczka rozpoczną się już w sierpniu i potrwają do września. Będzie go można wtedy podpatrzeć tu i ówdzie, nad brzegami stawów lub rzek, kiedy wypoczywa wśród trzcin.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.