>

Zatruł się… kaczką. Niezwykła historia tarnowskiego orła przedniego!

2 minut czytania

Szczególnego rodzaju osobliwością i unikatem zarazem jest wypchany orzeł przedni, zdobiący siedzibę Zarządu Okręgu Polskiego Związku Łowieckiego w Tarnowie. Ptak ten , jak się okazuje, ma niezwykłą historię.

Znaleziony został przez myśliwych zimą 1985 roku na polach w rejonie Bolesławia, w czasie zbiorowego polowania na zające. Ponieważ orły przednie są niezwykle rzadkimi ptakami w Polsce – doliczono się zaledwie 35 par, z czego większość, bo aż 30 występuję w Karpatach- postanowiono martwego ptaka dokładnie przebadać. Zwłoki wysłano do Instytutu Kryminalistyki w Krakowie. Sekcja wykazała, że orzeł padł, bo uległ zatruciu… ołowiem, po zjedzeniu upolowanej przez niego na Wiśle dzikiej kaczki. Prawdopodobnie kaczka została postrzelona śrutem, ale zdołała przeżyć. Osłabiona, była łatwym łupem dla wielkiego orła.

Orły przednie to prawdziwe giganty wśród naszych ptaków. Dorosły osobnik osiąga rozpiętość skrzydeł od 1,9 do 2,25 metrów i niemal dorównuje największym ptakom świata, albatrosom. Teraz właśnie na przełomie zimy i wiosny orły te odbudowują gniazda, w marcu przystąpią do lęgów. Aż 70 procent par składa w gnieździe dwa jaja, ale przeżyje tylko jeden młody, ten który wykluł się jako pierwszy. Jest przez to silniejszy od młodszego o kilka dni brata lub siostry, i zostaje przez niego bezlitośnie zabity. Zjawisko takie nazywane jest kainizmem (od biblijnego Kaina, który zabił swego brata Abla). Co ciekawe, rodzice młodych orłów zupełnie nie ingerują w tę okrutną rywalizację potomstwa…

Orzeł przedni z tarnowskiego PZŁ bywa pokazywany na rozmaitych ekspozycjach przyrodniczych, ostatnio z okazji 80-lecia Polskiego Związku Łowieckiego.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Poprzedni wpis

„E” na etykietach nie zawsze szkodliwe. Co warto wiedzieć?

Następny wpis

Luty? No to hajda na grzyby!