Ze Starej Szafy: Mościce, Miasto Ludzi Pięknych. Bielawski opowiada, Szych spisuje

7 minut czytania

– Pisaliśmy o wystawie prezentującej Mościce jako Ogród…. – Piękna sprawa ta wystawa o dawnych ludziach Mościc. Ta odległa od „miasta” jak się mawia dzielnica to Miasto Ludzi Pięknych. Szkoda jedynie, że obchodzi się 90-lecie Grupy Azoty. Przecież to 90-lecie Państwowej Fabryki Związków Azotowych, a nie jakiejś tam Grupy Azoty, powstałej kilka lat temu.

– Historia Fabryki, ludzie którzy ją tworzyli to dobrze znane fakty. A etos?

– Powstał w sposób naturalny. Brał początek od takich jak inżynier Kubiński, którzy go tworzyli. I przejmowali go robotnicy. Panował kult wykształcenia, Dziadek był robotnikiem, ale już syn technikiem, a jego z kolei syn inżynierem, czasem lekarzem. Tak tworzyła się, od podstaw, mościcka inteligencja. Najciekawiej było po wojnie. Stara, przedwojenna kadra przetrwała. byli potrzebni tej nowej władzy. W Fabryce szarogęsić usiłowała się Partia ( PZPR- Polska Zjednoczona Partia Robotnicza- przyp. Z. Sz.), ale „ruki pa szwam”, na baczność, przed inżynierami ze Lwowa. W powszechnym użyciu był „towarzysz”, ale fachowców starej daty nie ośmielono się tak tytułować. Wyłącznie: ”pan inżynier Kubiński będzie to wiedział najlepiej”. Pan inżynier!

– Pan inżynier Kubiński pochodził z Sambora?

Wspaniała postać, syn prawnika. W jego życiu odbija się cały dramat współczesnej historii Polski. Jak to dobrze, że wreszcie uhonorowano tę wybitną postać skwerkiem w Mościcach .Skromny, ale potrzebny gest. Dzięki Towarzystwu tak się stało. Postawiło sobie za cel promocję tej dzielnicy, tworzenie Wielkiej Kroniki Mościc, integrację środowiska.

– Inżynier Kubiński byłby usatysfakcjonowany…

– Zmarł w 1968 roku . Lwowiak urodzony w Samborze, związał się na całe dorosłe życie z Mościcami, które tworzył. Prywatnie- przyjaciel Ignacego Mościckiego. Cóż za arcypolski życiorys! Posłużę się tu wypisami z kroniki: w listopadzie 1918 wstąpił jako ochotnik do Wojska Polskiego, był komendantem warsztatów broni we Lwowie. Za udział w obronie Lwowa i walkę bolszewikami w 1920 odznaczony dwa razy Krzyżem Walecznych i Krzyżem Obrony Lwowa z mieczami. Dyrektor techniczny w Fabryce Broni i Maszyn Arma we Lwowie, wykładał na Politechnice Lwowskiej telegrafię i telefonię , uczył w szkole przemysłowej. W 1927 zaangażowany do budowy Państwowej Fabryki Związków Azotowych w Tarnowie jako główny mechanik i prokurent zakładów, czyli osoba uprawniona do reprezentowania fabryki na zewnątrz, w tym do podpisywania pism. Do pracy w Mościcach przybyło wraz z nim kilkunastu fachowych pracowników fabryki Arma. W 1932, z polecenia Naczelnego Dyrektora inż. Eugeniusza Kwiatkowskiego powołany na stanowisko naczelnika gminy Mościce, pełnił tę funkcję społecznie do 1939. Wynagrodzenie oddawał na potrzeby gminy! Słynna jego dekretacja na pismach i podaniach brzmiała: „wypłacić z moich poborów”. Dla wielu wówczas i dzisiaj było to co najmniej niezrozumiałe. Kierował budową Szkoły Podstawowej, (dawnej „ósemki”), działał w Komitecie Rodzicielskim Szkoły i Komisji Regulacji i Rozbudowy Mościc, był Prezesem Rady Nadzorczej nowo powstałej w 1934 spółdzielni mieszkaniowej pracowników umysłowych Osiedle. Inicjator i kierownik kursów dokształcających dla mistrzów i robotników. 6 IX 1939 , tuż przed wkroczeniem Niemców, na rozkaz dyrekcji fabryki wyjechał do Lwowa, stamtąd do Lipnicy Wielkiej, pow. Rohatyn, jako uchodźca wojenny. Wiózł ze sobą 40 000 zł na wypłaty dla pracowników i była to jedyna dowieziona do Lwowa suma, po zabraniu przez bolszewików zdeponowanych w banku w Kałuszu, pieniędzy. Posłużyła na doraźne wypłaty dla pracowników. Przez Przemyśl dotarł w grudniu 1939 roku do Mościc. Po powrocie do domu nie zgłosił się do pracy u Niemców, został aresztowany przez gestapo w 1940 potem w więzieniu w Wiśniczu, wywieziony do Oświęcimia, następnie przeniesiony do Sachsenhausen i dalej do Buchenwaldu, w Wansleben, pracował w podziemnej fabryce samolotów. Uwolniony przez wojska alianckie, powrócił do Polski. Ponownie przyjęty do fabryki w listopadzie 1945 , początkowo zajmował się rewindykacją wywiezionych maszyn i zaopatrzeniem zakładu w narzędzia i materiały, powrócił na dawne stanowisko kierownika. W 1951 został organizatorem i kierownikiem Samodzielnego Wydziału Wykonawstwa Inwestycyjnego. Wykładał również mechanikę techniczną w wieczorowej Szkole Inżynierskiej. Uczył mechaniki technicznej i technologii w Technikum Chemicznym. W 1964 przeszedł na emeryturę, po 52 latach niezwykle intensywnej i wielokierunkowej pracy. Życiorys, którym można by obdzielić kilkanaście osób co najmniej!

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.