Na czasie, czyli biznes w 3D

Ilustrowany Kurier Codzienny
10 Min. Czytania

Piotr Kłęk to jeden z tych tarnowian, którzy na przekór panującej opinii, aby po studiach zaraz uciekać z tego miasta, a najlepiej i z Polski, po ukończeniu AGH w Krakowie, nie tylko nie wyjechał z kraju, ale nawet wrócił do Tarnowa i otworzył tu własny biznes. Pomysł na niego pojawił się tuż po studiach i dojrzewał jeszcze pół roku, by ostatecznie przybrać pewien konkret – Piotr Kłęk został właścicielem firmy produkującej zegarki, których obudowa i tarcza wykonane są w technice druku 3D.

 

Historia druku 3D

Nie jest taka długa, choć to, jak przez te 20 lat ewaluowały jego możliwości jest znaczne. Historia druku mówi o jego początkach w latach 80. Ubiegłego stulecia, kiedy to wynalazca, niejaki Hull wydrukował swojej żonie filiżankę do herbaty.. Następstwem rozwoju tej technologii było otwieranie się nowych dróg wykorzystywania druku 3D – w medycynie i chirurgii, powstała nawet gałąź tzw. Inżynierii organowej, a z nią „wydrukowana” proteza nogi czy szczęki. Aktualnie druk 3D wykorzystywany jest dość szeroko: np. do produkcji prototypów części urządzeń oraz coraz częściej do produkcji przedmiotów codziennego użytku. Druk 3D powstaje na podstawie projektu i przy użyciu odpowiednich programów komputerowych, a wypuszczony z komputera projekt powstaje z materiałów do druku 3D w tym m.in: plastiku, proszku, od metalu po drewno, a coraz częściej nawet materiały spożywcze. Drukowanie w 3D polega na tworzeniu i nakładaniu pewnej określonej grubości warstw materiału na siebie.

 

Biznes w 3D

W marcu 2014 roku powstał DOT – Design on Top.

– Pomysł wziął się z chęci wykorzystania możliwość tej nowej technologii, zauważyłem że na rynku, mimo tego, że jest duży boom na druk 3D i cały czas się on rozwija, jeszcze nie wykorzystano potencjału tej technologii w rzeczach codziennego użytku. Odmian druku 3D jest bardzo dużo, natomiast zainteresowałem się kolorowym drukiem 3D CJP. Daje on ogromne możliwości jeśli chodzi o wygląd i odwzorowanie kształtów. Pracowałem nad tym, żeby znaleźć produkt, który wykorzysta możliwości druku 3D, wpasuje się w istniejący rynek i modę, ominie niedoskonałości tej technologii, a przy tym będzie produktem w którym użycie druku 3D zamiast innych technologii będzie miało ekonomiczne uzasadnienie. Okazało się, że zegarki spełniają wszystkie moje założenia.

Wytrzymałość drukowanych w 3D elementów nie jest tak duża jak w przypadku standardowych, dlatego zdecydowałem, że drukowana będzie jedynie tarcza i obudowa. Elementy te po utwardzeniu i lakierowaniu w połączeniu ze stalową kopertą sprawiają, że zegarki są bardzo wytrzymałe i trwałe podczas normalnego użytkowania. Celem stworzenia takiego produktu było zachować formę i funkcjonalność takiego zegarka, a jego wartość dodana polega na możliwościach jakie daje druk w 3 D, a więc w przypadku tych zegarków nieograniczony design – mówi Piotr Kłęk.

piotr klek 4

Piotr w połowie 2013 roku ukończył studia na AGH. Pomysł na biznes pojawił się zaraz po tym, jednak zanim nabrał realnych kształtów, musiało upłynąć trochę czasu, masa zachodu i ciężkiej pracy. – Zaczęło się od zdobywania wiedzy. – Nie znałem się na produkcji zegarków, dlatego musiałem nauczyć się wszystkiego od początku. Piotr mówi, że zanim otworzył firmę, zrobił dokładny research i okazało się, że jeszcze nikt, ani w Polsce, ani na świecie nie stworzył podobnego produktu. Czym wyróżniają się te zegarki spośród szerokiego wyboru innych? – Cześć zegarka, która jest jego rdzeniem – czyli koperta jest zaprojektowana przeze mnie, a jej kształt jest chroniony wzorem przemysłowym na całą UE. Musiała być ona stworzona na nowo, tak, aby móc do niego dopasować obudowę. Produkcję komponentów rozpocząłem w Chinach w wysoko wyspecjalizowanej fabryce. Wybrałem elementy wysokiej jakości, które zapewniłyby moim produktom wodoodporność i trwałość. Mechanizm zegarka jest japoński, natomiast druk obudowy, następnie składanie ręczne wszystkich elementów oraz utrwalane ich lakierem chroniącym przez zniszczeniem i zarysowaniami, odbywa się już tu na miejscu.

To są dopiero początki – firma powstała w marcu 2014 r., a sprzedaż trwa zaledwie od miesiąca. Rozkręcając biznes w obecnych czasach warto przede wszystkim otworzyć się na e-biznes. Piotr prowadzi swój sklep w sieci, do klientów dociera przez portal społecznościowy, a w planach ma eksport zegarków za granicę. – W tej chwili zaczynam zajmować się budowaniem świadomości marki u potencjalnych klientów i promuję ją na wielu płaszczyznach, tak, aby informacja o mojej firmie dotarła zarówno do ludzi zainteresowanych modą jak i tych, którzy są ciekawych innowacyjnych produktów.

Trzeba dodać, że na ten moment zegarki z DOT są kierowane głównie do kobiet. – Główną, wyróżniającą pośród innych cechą tych zegarków jest ich wygląd, tak naprawdę. Kto bardziej niż kobiety doceni możliwość decydowania o wyglądzie tego elementu garderoby? Kto doceni możliwość wyróżnienia się pośród innych ciekawym designem? Gdy do tego dochodzi jakość i wytrzymałość , a więc duża wartość produktu – czego chcieć więcej? Piotr dodaje – Na naszej stronie pokazane jest jak można stworzyć własny model. W przeciągu miesiąca wybieram z kilkoma osobami kilka nadesłanych projektów i wypuszczamy je na rynek – osoby, których projekt wybierzemy dostają od firmy taki zegarek w prezencie, dodatkowo z własnym podpisem na tarczy.

 

Rewolucja w produkcji

– Do produkcji nowego modelu zegarka nie potrzeba odrębnej linii produkcyjnej. Rewolucja w tej technice polega na tym, że jeśli chodzi o produkcję nowych modeli, mogę wprowadzić nową linię zegarków w przeciągu tygodnia od zatwierdzenia projektów. Samo projektowanie zegarków jest bardzo szybkie, tak naprawdę proces projektowania wymaga programu do grafiki 3D. Moim celem jest co miesiąc wprowadzać nowe produkty, w oparciu o to jaka jest moda, jakie są trendy i oczekiwania klientek – zdradza Piotr.

Gdy zapytałam, czy na drodze do otwarcia własnego pojawiały się biznesu problemy – odpowiedział ze śmiechem, że mnóstwo.

– Na początku musiałem nauczyć się tego wszystkiego, potem poszukać firmy, z którą mógłbym współpracować, znaleźć dostawcę komponentów, z których będzie się składał zegarek . Bardzo dużo czasu upływa od rozpoczęcia poszukiwania, przez nawiązania kontaktu po sfinalizowanie decyzji o współpracy. Natomiast przez to na jakich studiach byłem, jakie miałem zainteresowania np. nie istniała bariera związana z nauczeniem się obsługi programu do grafiki 3D.

Piotr mówi o tym, na co się nastawić, gdy chcemy otworzyć własną firmę. – Poza dobrze przemyślanym i policzonym pomysłem, potrzebne są determinacja, wytrwałość, ale tak naprawdę jest masa czynników, które wpływają na powodzenie w zakładaniu firmy. Nie każdy nadaje się na przedsiębiorcę, ponieważ wiąże się to z podjęciem ryzyka, na co wiele ludzi nie jest w stanie się zdecydować. Własna firma to z jednej strony duża odpowiedzialność, z drugiej mamy pełną władzę nad tym jak, to będzie wyglądało i tylko od nas zależy powodzenie naszego przedsięwzięcia.

Firma Piotra nie jest duża, a produkt jest niszowy – Firmę tworzę sam, ale bardzo wiele osób mi pomogło zarówno rodzina, znajomi jak i całkiem obce mi osoby. Najbliżsi wspierali i kibicowali mi, mimo że nie wiedzieli jak to dokadnie będzie wyglądało, ponieważ same założenia brzmiały dobrze, ale ciężko było w tym momencie wyobrazić sobie efekt końcowy.

 

Biznes na miarę potrzeb

Piotr podpowiada, że warto zainwestować w biznes, który daje możliwości rozwoju usług i poszerzania asortymentu. – Druk 3D stale się rozwija i staje się powszechny w coraz to nowych obszarach rynku. Ja skupiam się na szczególe dołączonym do tradycyjnego produktu. Szczególe, który zmienia ten produkt w unikatowy. Druk cały czas się rozwija, przez co moje produkty również będą ewoluować. Nie ma też problemu z serwisowaniem, gdyż części są ogólnie dostępne. Zegarki są tak zbudowane, żeby w przypadku ewentualnej potrzeby zmiany baterii czy naprawy jakiejś usterki można było udać się z zegarkiem do dowolnego punktu zegarmistrzowskiego. Dlatego także eksport zegarków za granice jest dość prawdopodobny. Możliwości druku 3D wydają się być nieograniczone. – Od momentu zatwierdzenia projektu do wypuszczenia nowego modelu na rynek jest 7 dni roboczych – dodaje Piotr.

Podobno jeśli stoisz w miejscu, to znaczy, że się cofasz. W biznesie sprawdza się pomysł, działanie, poszukiwanie nowych rozwiązań, nietrwonienie czasu. Mówią też, że czas to pieniądz.

Anna Marszałek

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *