„Bomba w walizce” – na lotnisku nawet sobie tak nie żartuj, bo nigdzie nie polecisz

Grzegorz Skowron
Dodane przez
3 Min. Czytania
Fot. www.karpacki.strazgraniczna.pl

Żarty o bombie są niedopuszczalne, także na lotnisku w Balicach. Przekonał się o tym 45-letni mieszkaniec Krakowa. Za głupi żart o bombie w bagażu nie tylko zapłacił 500 zł mandatu, ale także nie wsiadł do samolotu, którym odlecieć.

W poniedziałek do Wielkiej Brytanii chciał lecieć 45-letni Polak. W trakcie kontroli bezpieczeństwa na pytanie zadane przez pracownika Służby Ochrony Lotniska, co zawiera jego bagaż, mężczyzna odpowiedział: „bombę”. Po przybyciu na miejsce funkcjonariuszy Zespołu Interwencji Specjalnych obywatel RP oświadczył, że był to głupi żart i przeprasza. Uruchomiono jednak całą procedurę, w bagażach 45-latka z Krakowa nie stwierdzono żadnych niebezpiecznych urządzeń ani przedmiotów. Mężczyznę ukarano grzywną w drodze mandatu karnego kredytowanego w wysokości 500 zł w związku z naruszeniem Ustawy Prawo Lotnicze. Żartowniś stracił podwójnie, gdyż musiał przełożyć zaplanowaną podróż – za głupi żart nie został wpuszczony na pokład samolotu, na który miał bilet.

Lotniskowa Straż Graniczna apeluje też do podróżnych, aby pilnowali swoich bagaży i nie pozostawiali ich bez opieki. – Pozwoli to uniknąć opóźnień, utrudnień i niepotrzebnych problemów w drodze na upragniony urlop. Informujemy, że każdy pozostawiony bez opieki bagaż traktowany jest jako potencjalne zagrożenie bezpieczeństwa i musi zostać sprawdzony. Związane jest to z wszczęciem odpowiednich procedur bezpieczeństwa – Justyna Drożdż z karpackiego oddziału SG.

A okres wakacyjny to wzmożone podróże, a co za tym idzie większa liczba interwencji minersko – pirotechnicznych funkcjonariuszy Karpackiego Oddziału Straży Granicznej, pełniących służbę na krakowskim lotnisku. W niedzielę późnym wieczorem i w poniedziałek rano funkcjonariusze Zespołu Interwencji Specjalnych PSG w Krakowie –Balicach trzykrotnie podejmowali działania związane z minersko-pirotechnicznym rozpoznaniem pozostawionych przez podróżnych bagaży.

Pierwszą z walizek znaleziono w damskiej toalecie, znajdującej się na hali ogólnodostępnej Międzynarodowego Portu Lotniczego w Krakowie-Balicach. Drugą walizkę roztargniony pasażer pozostawił na jednym z pięter parkingu wielopoziomowego. Natomiast trzeci bagaż pozostawiono bez opieki w jednym ze sklepów na ogólnodostępnym terminalu.

– W każdym z przypadków funkcjonariusze SG poszerzyli strefę bezpieczną, którą wcześniej wyznaczyli pracownicy Służby Ochrony Lotniska. W czynnościach użyto: kombinezon antywybuchowy,  urządzenie do wykrywania śladowych ilości i par. Po dokonaniu sprawdzeń przy użyciu specjalistycznego sprzętu, bagaże zostały sprawdzone manualnie i uznane za bezpieczne – w ich środku nie ujawniono w nich żadnych materiałów, ani urządzeń wybuchowych. W walizkach znajdowały się rzeczy osobiste oraz odzież. Po zakończeniu czynności oba bagaże zostały przekazane wartownikom SOL relacjonuje Justyna Drożdż.

(AI GEG)

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *