Cracovia Kraków – Arka Gdynia 2:2 (1:1).
Bramki: 1:0 Gabriel Charpentier (24), 1:1 Oskar Kubiak (29-głową), 1:2 Vladislavs Gutkovskis (47), 2:2 Mauro Perković (53-głową).
Żółta kartka – Cracovia Kraków: Amir Al-Ammari.
Sędzia: Karol Arys (Szczecin). Widzów 13 087.
Cracovia Kraków: Sebastian Madejski – Dominik Piła, Oskar Wójcik, Gustav Henriksson, Mauro Perković (82. Brahim Traore) – Pau Sans (82. Mateusz Tabisz), Mateusz Klich, Dijon Kameri (62. Maxime Dominguez), Amir Al-Ammari, Ajdin Hasić – Gabriel Charpentier (46. Mateusz Praszelik).
Arka Gdynia: Jędrzej Grobelny – Dominick Zator, Kike Hermoso, Michał Marcjanik, Dawid Gojny – Oskar Kubiak, Aurelien Nguiamba (73. Luis Perea), Kamil Jakubczyk (83. Michał Rzuchowski), Sebastian Kerk, Dawid Kocyła (62. Patryk Szysz) – Vladislavs Gutkovskis (83. Edu Espiau).
Arka przystąpiła niedzielnego meczu bez swojego podstawowego bramkarza Damiana Węglarza, który doznał kontuzji pleców. Zastąpił go Jędrzej Grobelny. Był to dla niego pierwszy występ w tym sezonie w spotkaniu ekstraklasy.
Z kolei trener Cracovii Luka Elsner miał już do dyspozycji nieobecnych w ostatnim meczu z Górnikiem w Zabrzu obrońców Oskara Wójcika i Maura Perkovica oraz pomocnika Mateusza Klicha. Słoweniec zdecydował się też – po raz pierwszy – wystawić w wyjściowym składzie napastnika Gabriela Charpentiera.
To właśnie Kongijczyk w 24. minucie przeprowadził znakomitą indywidualną akcję, wpadł w pole karne i precyzyjnym strzałem w długi róg zdobył bramkę.
Chwilę później Charpentier świetnie odegrał piłkę do Dijona Kameriego, lecz tym razem Grobelny obronił strzał pomocnika Cracovii.
Arka szybko jednak doprowadziła do remisu. Sebastian Kerk posłał precyzyjne dośrodkowanie w pole karne, a tam Oskar Kubiak strzałem głową pokonał Sebastiana Madejskiego.
Za moment mogło być 2:1 dla gospodarzy, Grobelny jednak popisał się znakomitą interwencją po główce Charpentiera.
Napastnik Cracovii, który przez wiele miesięcy zmagał się z różnymi urazami, nie wyszedł już na drugą połowę.
Tymczasem Arka już w pierwszej akcji po przerwie wyszła na prowadzenie. Vladislavs Gutkovskis, stojąc tyłem od bramki, przyjął piłkę w polu karnym, obrócił się i strzałem z 13 metrów nie dał szans Madejskiemu.
Goście jednak nie cieszyli się długo z prowadzenia. Ajdin Hasić dośrodkował z prawego skrzydła wprost na głowę Perkovicia, który nie miał już problemów z oddaniem skutecznego strzału głową.
Obydwa zespoły nie zamierzały zadowolić się remisem. Oskar Wójcik zablokował dwa groźne strzały tuż przed linią bramkową. Z drugiej strony Grobelny okazał się lepszy w sytuacji sam na sam z Hasiciem.
Potem okazji do zdobycia kolejnych bramek nie wykorzystali Gutkovskis i Kubiak oraz w samej końcówce Mateusz Klich. Mecz zakończył się sprawiedliwym remisem.
Trener Cracovii: jesteśmy rozczarowani wynikiem
Trener krakowskiego zespołu Luka Elsner nie był zadowolony z tego wyniku, twierdząc że jak się zdobywa dwie bramki, to powinno się wygrać.
– Jesteśmy rozczarowani, bo była szansa oddalić się od strefy spadkowej. Natomiast jeśli chodzi o pozytywne aspekty, to była nimi reakcja zespołu po stracie bramki. Drużyna ruszyła do przodu, wyrównała, a potem stworzyła okazje, aby ten mecz przechylić na swoją stronę. Jak strzelasz dwa gole, to powinno to wystarczyć do zwycięstwa. To jednak, w jaki sposób tracimy bramki, jest ciężkie do zaakceptowania, bo jest dalekie od standardów, jakie Cracovia pokazywała wcześniej. Szczególnie mam tu na myśli drugą bramkę, gdy nasi obrońcy byli zbyt daleko od strzelca – przyznał Elsner.
Szkoleniowiec zwrócił uwagę, że w tym sezonie walka będzie trwała do ostatniej kolejki i trzeba będzie wykorzystać każdą szansę na zdobywanie punktów.
W pierwszej połowie z bardzo dobrej strony pokazał się napastnik Gabriel Charpentier, który po raz pierwszy zagrał w podstawowym składzie i zdobył bramkę. Po przerwie już nie wyszedł z szatni.
– Wiedzieliśmy, jaki jest jego poziom przygotowania fizycznego i że sił wystarczy mu mniej więcej na 45 minut. W przerwie zgłosił ból i zdecydowaliśmy się na zmianę. W pierwszej połowie dał z siebie maksimum. Pokazał jakość i dobre nastawienie. Dał też nam więcej możliwości, jeśli chodzi o rozgrywanie akcji. Mamy nadzieję, że jego problem nie jest duży i będzie mógł zagrać w kolejnych meczach – wyjaśnił Elsner.
Trener Arki Dariusz Banasik nie miał wątpliwości, że był to bardzo emocjonując mecz.
– Było w nim dużo zwrotów akcji, bramki i walka od pierwszej do ostatniej minuty. Przyjechaliśmy tutaj z nastawieniem ofensywnym. Wiadomo, że mamy problemy na wyjazdach, bo mało tam zdobyliśmy punktów, ale moja narracja jest taka, żeby zawodnicy więcej ryzykowali, grali bardziej ofensywnie. Mimo że pierwsi straciliśmy bramkę, to szybko ją odrobiliśmy, potem zdobyliśmy drugą. Cracovia wyrównała, ale potem mieliśmy okazje Vladislavsa Gutkovskisa i Oskara Kubiaka, które mogły przechylić szalę na nasza korzyść. Z drugiej strony Cracovia też miała swoje okazje, więc uważam, że wynik jest sprawiedliwy – ocenił szkoleniowiec gdyńskiego zespołu.
Przyznał, że po meczu pochwalił swoich piłkarzy za zaangażowanie i dodał, że im dłużej będzie pracował z tą drużyną, to powinno być lepiej.
– Powiedziałem w szatni, że ten punkt może okazać się bezcenny walce o utrzymanie, choć dzisiaj do końca z jego wywalczenia nie jesteśmy zadowoleni – podsumował Banasik.
Grzegorz Wojtowicz (PAP)

