Z powodu braku kworum nie odbyła się w czwartek nadzwyczajna sesja Rady Miasta Krakowa, zwołana z inicjatywy opozycji. Na posiedzeniu nie stawili się radni KO i Nowej Lewicy, stanowiący większość w radzie. Tematem obrad miał być m.in. plan ogólny.
Brak publikacji planu ogólnego przez władze Krakowa krytykowali w ostatnich miesiącach radni klubów PiS i Krakowa dla Mieszkańców. To z ich inicjatywy zwołana została na czwartek sesja nadzwyczajna. Publikacji planu ogólnego domagali się również inicjatorzy referendum ws. odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego (KO) i rady miasta.
Prezydent w ostatnich tygodniach tłumaczył w rozmowach z dziennikarzami, że okres referendalny nie sprzyja merytorycznej dyskusji o planie ogólnym i wyrażał obawy, że jego ujawnienie może wywołać polityczną awanturę.
Zdaniem radnych klubów KO i Nowej Lewicy pomysł zwołania nadzwyczajnej sesji i temat braku publikacji planu ogólnego to związane ze zbliżającym się referendum polityczne zagranie przeciwników obozu prezydenckiego.
Jeszcze przed planowanym rozpoczęciem sesji nadzwyczajnej poinformowali oni na konferencjach prasowych, że nie wezmą udziału w posiedzeniu. – Mieszkańcy zasługują na rzetelną i spokojną dyskusję. Zasługują na to, żeby ich problemy były omawiane nie w gorączce referendalnej, nie na kilka dni przed referendum, nie w momencie kiedy dokument jest niegotowy. Tylko w momencie kiedy dyskusja będzie dotyczyła problemu, a nie politycznej hucpy – mówił przewodniczący klubu KO Grzegorz Stawowy.
Przywołał też wypowiedzi prezydenta Miszalskiego o tym, że plan nie może być przedstawiony, ponieważ co najmniej 20 problemów nie jest wyjaśnionych przez jednostki zajmujące się zagospodarowaniem terenów.
Stawowy poinformował, że radni KO złożyli w czwartek wniosek o sesję nadzwyczajną z takim samym porządkiem obrad, ale na środę na godz. 16.
Przewodnicząca klubu Nowej Lewicy Małgorzata Potocka podkreśliła, że klub nie uchyla się od tematów sesji, ale „poważne sprawy powinny być omawiane podczas normalnego trybu pracy rady; spokojnie, merytorycznie, w oparciu o dane i analizy”.
Mimo braku otwarcia sesji nadzwyczajnej, w sali obrad urzędu miasta odbyło się spotkanie radnych i mieszkańców, a dyskusja dotyczyła planu ogólnego. Transmitowana była przez wiceprzewodniczącego rady miasta Łukasza Maślonę (Kraków dla Mieszkańców).
Zdaniem posła Łukasza Kmity (PiS) nieobecność radnych większości rządzącej w radzie miasta jest „przejawem nie tylko ignorancji wobec mieszkańców, ale i elementem gwałtu na praworządności i samorządności”. Jak przypomniał, przyjęcie planów ogólnych jest warunkiem otrzymania środków z KPO. – Osoby, które nie chcą dyskutować, są za tym, by przedłużać wprowadzenie planów ogólnych, stoją po stronie patodeweloperów – powiedział poseł.
Przewodniczący klubu radnych PiS Włodzimierz Pietrus mówił o kwestiach, które jego zdaniem są newralgiczne w powstającym planie ogólnym. Chodzi np. o lokalizacje instalacji energetycznych i przyszłość terenów, gdzie działalność prowadzą przedsiębiorcy.
Przedsiębiorcy z Rybitw, którzy przyszli na spotkanie, wyrażali obawy, że plan ogólny wpłynie negatywnie na ich działalność i miejsca pracy. Z kolei radny Michał Starobrat (Kraków dla Mieszkańców) wyrażał zaniepokojenie przyszłością działek należących do rodzin.
W imieniu inicjatorów referendum ws. odwołania Miszalskiego głos zabrał przewodniczący rady dzielnicy Stare Miasto Jan Hoffman. Pytał, „co takiego strasznego” jest w planie ogólnym, że prezydent nie chce go ujawnić przed referendum. – Przecież jeżeli plan jest dobry, to powinien być powodem do dumy, zwiększyć szanse prezydenta na pozostanie na stanowisku – mówił.
Plan ogólny to dokument, narzędzie planistyczne, które zastąpi dotychczas obowiązujące Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Krakowa. Po uchwaleniu go przez radę miasta obejmie całe miasto. W dokumencie znajdą się założenia strategiczne; będzie punktem wyjściowym dla sporządzania nowych miejscowych planów zagospodarowania i podstawę prawną do wydania decyzji o warunkach zabudowy. Uwzględnione zostaną w nim m.in. trasy metra i przyszłe linie tramwajowe, a także miejsca przeznaczone pod zabudowę i zieleń.(PAP)

