Małopolscy radni PiS znaleźli sposób, by nie krytykować planów Orlenu wobec tarnowskich Azotów

Podzielże się tym

Fot. malopolska.pl (zdjęcie ilustracyjne)

O przyszłości tarnowskich Azotów mieli dyskutować małopolskiego sejmiku. Ale nie dyskutowali. Radni opozycji zwołali nadzwyczajną sesję, ale radni PiS na nie przyszli. Prowadzący obrady przewodniczący sejmiku Jan Duda ogłosił przerwę do 21 sierpnia.

Zanim jednak to zrobił, przedstawiciel Grupy Azoty odczytał oświadczenie zarządu spółki. Padały w nim zapewnienia, że mimo trudności Grupa Azoty sobie radzi i sugestie, że podnoszenie „bezzasadnych” wątpliwości co do jej przyszłości tylko szkodzi firmie. Było też stwierdzenie, że żadna decyzja w sprawie wyjęcia z grupy Azotów Puławy i przejęcie tej firmy przez Orlen nie zapadły, a ewentualna zgoda na taką transakcję musi być opłacalna dla Grupy Azoty.

To właśnie obawy o to, że Orlen przejmie najlepszą część Grupy Azoty (zakłady w Puławach) i osłabi pozycję tarnowskich Azotów były powodem zwołania nadzwyczajnej sesji przez opozycję. Radni Koalicji Obywatelskiej chcieli dyskusji i przyjęcie rezolucji wzywającej rząd do wstrzymania planów Orlenu. Ale nie było kworum, by w czwartek sesja mogła się odbyć. – Jest czas urlopowy – tłumaczył prowadzący obrady Jan Duda z Prawa i Sprawiedliwości. Ale jakoś tak się złożyło, że na sali nie było przede wszystkim radnych PiS.

Jan Duda ogłosił więc przerwę w obradach do 21 sierpnia, czyli po wakacjach. Oznajmił, że radni mogą dalej rozmawiać, ale nie będzie to formalna dyskusja, bo ta musi się odbywać przy kworum. Tej rozmowy nie można było jednak śledzić, bo internetowa transmisja sesji sejmiku została zakończona po ogłoszeniu przerwy. Śledzący w ten sposób obrady mogli więc jedynie usłyszeć optymistyczne stanowisko Grupy Azoty, bez pesymistycznych prognoz opozycji dla tarnowskich Azotów.

(AI GEG)

Podzielże się tym

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.