213 za, 215 przeciw. Tyle wystarczyło, żeby w czwartek wieczorem (22 października) Sejm odrzucił projekt PSL znoszący limit dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Ludowcy już zapowiadają rewanż. Tym razem chcą dwóch kadencji dla… posłów i senatorów.
Poselski projekt nowelizacji Kodeksu wyborczego (druk nr 1529) PSL złożyło w lipcu 2025 r. Zakładał zniesienie zakazu startowania w wyborach na wójta, burmistrza czy prezydenta miasta przez kogoś, kto w tej samej gminie wygrał już dwa razy. Miał też pozwolić włodarzom kandydować jednocześnie do rady powiatu i sejmiku województwa.
Limit dwóch kadencji wprowadził w 2018 r. PiS, wydłużając przy okazji kadencję samorządów z czterech do pięciu lat. Kadencji sprzed 2018 r. się nie liczy. Wójtowie i burmistrzowie wybrani w 2018 i 2024 r. nie będą więc mogli w 2029 r. ubiegać się o swoje stanowisko. Organizacje samorządowe szacują, że chodzi o ok. 1600 osób.
Najpierw wniosek o odrzucenie, potem porażka
Głosowanie było dwuetapowe. Najpierw posłowie zajęli się wnioskiem kół Razem i Demokracji Bezpośredniej (dawniej Wolni Republikanie) o odrzucenie projektu w całości. Przepadł: 208 za, 218 przeciw, 9 wstrzymujących się.
Niespełna pół minuty później przyszło głosowanie nad całością. Wzięło w nim udział 437 posłów. Za było 213, przeciw 215, a 9 wstrzymało się od głosu. 23 posłów nie głosowało. Projekt przepadł.
Jak głosowały kluby
Według oficjalnych danych Sejmu z głosowania nad całością projektu:
PSL-TD – 31 za, nikt przeciw,
KO – 145 za, 4 przeciw (Robert Dowhan, Klaudia Jachira, Franciszek Sterczewski, Małgorzata Tracz),
Centrum – 12 za, 2 przeciw (Ryszard Petru, Rafał Komarewicz),
Lewica – 12 za, 6 przeciw, 1 wstrzymał się (Włodzimierz Czarzasty),
Polska 2050 – 6 za, 3 przeciw, 3 wstrzymało się,
Konfederacja – 5 za, 7 przeciw (m.in. Krzysztof Bosak), 4 wstrzymało się (m.in. Sławomir Mentzen),
PiS – 141 przeciw, nikt za,
Rozwój Plus – 39 przeciw, nikt za,
Razem – 4 przeciw,
Demokracja Bezpośrednia – 1 za, 3 przeciw (m.in. Paweł Kukiz),
Konfederacja Korony Polskiej – 2 przeciw,
posłowie niezrzeszeni – 1 za, 4 przeciw, 1 wstrzymał się.
Mówiąc wprost: za zniesieniem limitu była większość koalicji rządzącej, przeciw – PiS, Rozwój Plus, większość Konfederacji, Korona oraz Razem. O wyniku zdecydowały jednak głosy z koalicji. Gdyby choć dwóch z 15 posłów KO, Lewicy, Centrum i Polski 2050 głosujących przeciw zagłosowało inaczej, projekt by przeszedł.
Małopolska podzielona
Posłowie z Małopolski w większości głosowali zgodnie z linią swoich klubów. W okręgu tarnowskim za projektem byli Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL), Urszula Augustyn i Robert Wardzała (KO) oraz Piotr Górnikiewicz (Polska 2050). Przeciw – Anna Pieczarka, Józefa Szczurek-Żelazko, Norbert Kaczmarczyk, Urszula Rusecka (PiS) i Wiesław Krajewski (Rozwój Plus). W Krakowie przeciw zagłosowali m.in. Daria Gosek-Popiołek (Lewica) i Rafał Komarewicz (Centrum), a Konrad Berkowicz (Konfederacja) się wstrzymał.
„Dożywotni folwark” i „równiejsi”
Prawica nie kryła satysfakcji.
– Dwukadencyjność obroniona! Cały klub Rozwój Plus głosował przeciwko tej złej ustawie – i ją zablokowaliśmy! – napisał na X Paweł Jabłoński.
– Samorząd nie może być dożywotnim folwarkiem! – dodał Jacek Sasin (PiS). Rzecznik PiS Rafał Bochenek ocenił, że „PSL stracił cnotę (zresztą już dawno)”, a Paweł Kukiz złośliwie komentował, że Władysław Kosiniak-Kamysz był „non stop na telefonie”.
Ludowcy bronili swojego pomysłu do końca.
– Nie ma żadnego uzasadnienia, aby jakikolwiek polityk na tej sali decydował o tym, jak wybierać wójta, burmistrza, prezydenta danego miasta – przekonywał w TVP Info Miłosz Motyka (PSL).
Teraz dwie kadencje dla posłów?
Po porażce PSL od razu przeszło do kontrataku. „Dwie kadencje? To równe zasady dla wszystkich! Nie może być równych i równiejszych!” – napisało stronnictwo na X w piątek rano.
– Będziemy zbierać podpisy pod referendum ws. wprowadzenia ograniczenia do 2 kadencji dla posłów i senatorów. Niech Polacy wypowiedzą się na ten temat – zapowiada Władysław Kosiniak-Kamysz.
Taka zmiana wymagałaby jednak zmiany konstytucji, na co szanse w obecnym Sejmie są niewielkie. Ciekawe tylko, ilu posłów, którzy w czwartek bronili limitu kadencji dla wójtów, równie chętnie zagłosowałoby za limitem dla siebie…

