Tarnowska fabryka na liście Putina

Ilustrowany Kurier Codzienny
4 Min. Czytania
Fot. ilustracyjne Aneta Gawle/Zakłady Mechaniczne Tarnów

Zamiast siać terror, Władimir Putin powinien spojrzeć na swoje państwo, zwłaszcza na jego upadającą gospodarkę – w ten sposób rzeczniczka Komisji Europejskiej Anitta Hipper skomentowała opublikowanie przez rosyjski resort obrony listy rzekomych fabryk na terytorium UE, produkujących uzbrojenie dla Ukrainy.

Według rosyjskich mediów państwowych resort obrony opublikował w środę listę producentów dronów i innych przedsiębiorstw wojskowych na terytorium UE, które rzekomo dostarczają sprzęt Ukrainie. Znalazły się na niej fabryki m.in. w Niemczech, Włoszech, Hiszpanii, a także w Tarnowie i Mielcu w Polsce, gdzie ukraińskie firmy Antonow i Ukrspecsystems mają produkować drony. Zostało to odebrane jako zawoalowana groźba wobec państw UE.

Hipper uznała, że to sposób postępowania żywcem wyjęty z putinowskiego podręcznika. – Są w nim represje, zabijanie, grożenie, sianie zniszczenia i to właśnie teraz (Rosjanie – PAP) próbują dalej robić. Dlatego nie będziemy honorować tego żadnym szczególnym komentarzem – podkreśliła.

Rzeczniczka KE dodała, że zamiast siać terror, rosyjski przywódca powinien spojrzeć na swoje państwo, zwłaszcza na jego upadającą gospodarkę. – W pierwszym kwartale tego roku rosyjski deficyt budżetowy prawie się podwoił w porównaniu do analogicznego kwartału w poprzednim roku i jest większy niż cały planowany deficyt na 2026 rok – powiedziała Hipper. – Wojna w Ukrainie nadwyręża rosyjskie finanse publiczne, a liczba ofiar przekracza 1,2 mln osób. Najwyższy czas, aby Rosja zakończyła wojnę – oświadczyła.

Rosyjskie groźby związane z pomocą wojskową dla Ukrainy pojawiają się regularnie, a ich autorami są politycy tacy, jak b. prezydent i premier Dmitrij Miedwiediew, oraz przedstawiciele rosyjskich kanałów propagandowych. „Ich państwo również można zakwalifikować jako będące w stanie wojny” – zagroził Miedwiediew Wielkiej Brytanii w 2023 r., krytykując decyzję o dostarczeniu Ukrainie pocisków manewrujących Storm Shadow.

Kraje europejskie, w tym Polska, przekazują Ukrainie uzbrojenie od początku pełnoskalowej wojny – w tym także drony i komponenty do ich produkcji. Podczas wtorkowej wizyty w Niemczech prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał pakiet umów w dziedzinie obronności o wartości 4 mld euro. Porozumienia te obejmują także środki przeznaczone na wspólną produkcję bezzałogowców.

Z kolei Wielka Brytania poinformowała w środę o planach dostarczenia Ukrainie 120 tys. dronów do końca 2026 r. Jak przekazano w komunikacie ministerstwa obrony, dostawy obejmą drony uderzeniowe dalekiego zasięgu, bezzałogowce wywiadowcze i rozpoznawcze, drony logistyczne i nawodne.

Podobne dostawy są realizowane także przez Polskę. Firma WB Electronics, największe prywatne przedsiębiorstwo branży zbrojeniowej w Polsce, dostarcza Ukrainie drony rozpoznawcze i uderzeniowe. Posiada też własną fabrykę na terytorium Ukrainy. (PAP)

Prezydent Tarnowa zareagował na publikację listy

W przestrzeni publicznej spore poruszenie wywołała wypowiedź jednego z rosyjskich polityków i propagandystów, dotycząca firm produkujących sprzęt wojskowy wykorzystywany przez Ukrainę. Niepokój odbiorców tych słów jest w pełni zrozumiały. Żyjemy w niespokojnych czasach, a media każdego dnia donoszą o niestabilności otaczającej nas rzeczywistości. Musimy jednak zachować spokój i pamiętać o kilku kluczowych kwestiach.

Bezpieczeństwo mieszkanek i mieszkańców polskich miast, miasteczek i wsi jest absolutnym priorytetem władz państwowych i samorządowych. W Tarnowie doskonale to wiemy. W tym kontekście warto zwrócić uwagę choćby na zapowiedzi i konkretne działania Wicepremiera i Ministra Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz Wojewody Małopolskiego Krzysztof Jan Klęczar zmierzające do utworzenia w naszym mieście jednostki zawodowych żołnierzy. Równie ważne są dla nas inwestycje w miejsca schronienia oraz wsparcie rozwoju Zakładów Mechanicznych, zwłaszcza w obszarze produkcji systemów antydronowych.

Należy także pamiętać, że celem tego typu wypowiedzi jest najczęściej destabilizacja i wywołanie paniki. Nie dajmy się ponieść emocjom. Bądźmy odpowiedzialni za przekazywane dalej informacje i nie dajmy się wykorzystać tym, którzy szerzą dezinformację. O wszelkich niepokojących sytuacjach – np. o fotografowaniu obiektów infrastruktury krytycznej – zawiadamiajmy odpowiednie służby.

Jakub Kwaśny

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *