Cracovia Kraków – Korona Kielce 1:1 (1:1)
Bramki: 0:1 Tamar Svetlin (2), 1:1 Kahveh Zahiroleslam (6).
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów: 14 194.
Cracovia Kraków: Sebastian Madejski – Oskar Wójcik, Gustav Henriksson, Bosko Sutalo – Dominik Piła, Mateusz Klich (79. Maxime Dominguez), Amir Al-Ammari, Mauro Perković – Ajdin Hasić, Kahveh Zahiroleslam (59. Gabriel Charpentier), Mateusz Praszelik (70. Martin Minczew).
Korona Kielce: Xavier Dziekoński – Slobodan Rubezić, Kostas Sotiriou, Marcel Pięczek (32. Bartłomiej Smolarczyk) – Hubert Zwoźny, Martin Remacle, Tamar Svetlin (77. Simon Gustafson), Konrad Matuszewski – Nono (69. Antonin), Mariusz Stępiński (77. Władimir Nikołow), Dawid Błanik (32. Stjepan Davidović).
W sobotnim spotkaniu ekstraklasy piłkarskiej Cracovia na własnym obiekcie zremisowała z Koroną Kielce 1:1. Przed tym spotkaniem „Pasy” nie były pewne utrzymania w gronie najlepszych. Jednak w ostatnim meczu sezonu musiały zdobyć tylko punkt, aby bez względu na inne wyniki pozostać w ekstraklasie.
Pojedynek zaczął się fatalnie dla drużyny ze stolicy Małopolski. W drugiej minucie Tamar Svetlin zdecydował się na strzał z ok. 25 metrów od bramki, po którym Sebastian Madejski musiał wyciągać piłkę w siatki.
Niezbyt długo cieszyli się Kielczanie z prowadzenia. Cztery minuty później dość pechowo stracili gola. Kahveh Zahiroleslam znalazł się wówczas z piłką w polu karnym. Minął bramkarza Korony, ale wydawało się, że sytuację uratuje Kostas Sotiriou. Ten niespodziewanie upadł i w efekcie padła bramka na 1:1.
O ile w pierwszych minutach mecz był bardzo ciekawy, to potem – do końca pierwszej połowy – niewiele się działo na murawie. Być może sytuację uspokoiły doniesienia z Niecieczy. Na trybunach widać było, że kibice śledzą, co tam się dzieje (zapewne też na ławce rezerwowych Cracovii). Bruk-Bet Termalika Nieciecza prowadził do przerwy w pojedynku z Lechią Gdańsk 2:0 (mecz się skończył rezultatem 3:2). Korzystny wynik dla „Słoni” był także na rękę „Pasom”.
W pojedynku Cracovii z Koroną w drugiej połowie także nie było zbyt wielu sytuacji podbramkowych.
W 64. min. wydało się, że przed szansą objęcia prowadzenia – po raz drugi w tym spotkaniu – staną Kielczanie. Ostatecznie jednak Stjepan Davidović nie zdołał groźnego ataku Korony zakończyć strzałem.
Trzy minuty później ładną ofensywną akcję przeprowadziła Cracovia, ale zakończyła się ona niecelnym uderzeniem.
Sędzia doliczył do drugiej połowy cztery minuty, ale to była tylko formalność. Można było odnieść wrażenie, że remis zadowala oba zespoły i chciały one jak najszybciej zakończyć sezon.
Trener Cracovii: to nie była propaganda futbolu
Trener Cracovii Bartosz Grzelak, po meczu piłkarskiej ekstraklasy jego drużyny z Koroną Kielce (1:1), uznał, że pojedynek nie był propagandą futbolu. Jednak wpływ na to miała stawka pojedynku dla jego podopiecznych.
– Widać ją było w pierwszym minutach, gdy wpuściliśmy bramkę. Do tej pory tak nie traciliśmy goli. Chłopacy pokazali siłę, zdobyli bramkę na 1:1 – powiedział szkoleniowiec Krakowian po meczu, który odbył się na stadionie „Pasów”.
Podkreślił, że zespół zdołał „załatwić teraz co było potrzebne”. Dodał, że teraz czas na pracę przy dobrym przygotowaniu drużyny do następnego sezonu.
– Ze strony sztabu szkoleniowego nasi piłkarze nie byli informowani w trakcie meczu o wynikach spotkań w Łodzi i Niecieczy. Być może mieli takie informacje od kibiców – powiedział Grzelak.
Zdaniem trenera Korony Jacka Zielińskiego sobotnie spotkanie w Krakowie było „specyficzne”
– Dobrze on się dla nas ułożył. Już po pierwszej naszej akcji padł gol. Niestety nie potrafiliśmy tego uszanować. Cracovia szybko wyrównała, a potem spotkanie było wybitne +zamknięte+. Praktycznie nie było sytuacji, nie było ryzyka. Cracovię jestem w stanie zrozumieć, bo jej remis dawał utrzymanie. My jesteśmy zdenerwowani. Chcieliśmy dziś wygrać, ale nie mieliśmy dziś armat – powiedział opiekun Kielczan.
Dodał, że jego podopieczni chyba lepiej spisywali się w zakończonym sezonie gdy grali pod presją: – Dziś była ona mniejsza. Jednak należą się słowa uznania moim zawodnikom, gdyż ten sezon był trudny.
Chciałby, aby w sezonie 2026/2027 Korona grała o jak najwyższe cele, jednak „życie to zweryfikuje”. Jest przekonany, że trzon zespołu pozostanie, a kadra będzie mocniejsza.
Podczas konferencji prasowej otrzymał on pamiątkowy upominek od Cracovii: – Dziękuje za bardzo miłe przyjęcie, że jeszcze tutaj pamięta się o mnie. Chciałbym teraz zapracować na to, aby taką estymą, jaką się cieszę w Krakowie miał także w Kielcach – dodał Zieliński, który w przeszłości był szkoleniowcem „Pasów”. (PAP)
Fot. Tomasz Jamrozik/IKC













