Ekstraklasa piłkarska. Wieczysta – Lech 1:2

Ilustrowany Kurier Codzienny
4 Min. Czytania
Fot. ilustracyjne Tomasz Jamrozik/IKC

Wieczysta Kraków – Lech Poznań 1:2 (0:2).

Bramki: 0:1 Yannick Agnero (35), 0:2 Allahyar Sayyadmanesh (43), 1:2 Lucas Piazon (66-głową).

Żółte kartki – Wieczysta Kraków: Tobias Christensen, Lucas Piazon; Lech Poznań: Joel Pereira.

Sędzia: Wojciech Myć (Lublin). Widzów: 6 792.

Wieczysta Kraków: Antoni Mikułko – Kamil Dankowski, Aleksandar Djermanović, Antonio Milić (87. Duje Dujmović), Matus Vojtko (61. Kamil Pestka) – Lucas Piazon, Ben Lederman (46. Nikola Knezević), Mikkel Maigaard – Lisandro Semedo, Tobias Christensen (61. Paulinho), Christopher Lungoyi (75. Miki Villar).

Lech Poznań: Mateusz Lis – Joel Pereira, Wojciech Mońka, Mateusz Skrzypczak, Joao Moutinho (46. Michał Gurgul) – Patrik Walemark (46. Radosław Murawski), Filip Jagiełło (11. Pablo Rodriguez), Antoni Kozubal, Allahyar Sayyadmanesh (61. Daniel Hakans), Luis Palma (77. Robert Gumny) – Yannick Agnero.

Wieczysta z Lechem zmierzyła się po raz pierwszy w historii. Trener gospodarzy Kazimierz Moskal nie mógł skorzystać ze swojego najlepszego napastnika Stefana Feiertaga, który w poprzednim spotkaniu z Radomiakiem doznał kontuzji kolana. Jego miejsce na środku ataku zajął nominalny pomocnik Tobias Christensen. Na lewym skrzydle zadebiutował natomiast pozyskany latem z tureckiego Gaziantep FK Christopher Lungoyi.

Z kolei szkoleniowiec Lecha Niels Frederiksen dokonał kilku zmian w wyjściowym składzie w porównaniu do przegranego w środę spotkania kwalifikacji Ligi Mistrzów z Aarhus GF. Na ławce rezerwowych usiał m.in. kapitan zespołu Mikael Ishak, a także stoper Terry Yegbe. Dodatkowo w 11. minucie boisko, z powodu kontuzji, musiał opuścić Filip Jagiełło.

Początek meczu należał do Lecha, ale to Wieczysta w 12. minucie mogła objąć prowadzenie. Po rozegraniu rzutu rożnego i strzale Tobiasa Christensena z linii pola karnego Mateusz Lis sparował piłkę na poprzeczkę.

W 21. minucie blisko powodzenia był Lech. Allahyar Sayyadmanesh złożył się do strzału z przewrotki i trafił w poprzeczkę. W kolejnej akcji Yannick Agnero nie zdołał pokonać Antoniego Mikułki w sytuacji sam na sam.

W 33. min świetną akcję prawym skrzydłem przeprowadził Lisandro Semedo, dośrodkował do Christensena, a ten strzelając głową posłał piłkę tuż nad poprzeczką.

Odpowiedź Lecha była już konkretna. Agnero przyjął piłkę przed polem karnym i precyzyjnym strzałem w górny róg nie dał Mikułce szans na skuteczną interwencję.

W 43. min mistrzowie Polski prowadzili już 2:0. Najpierw Ben Lederman łatwo stracił piłkę, a potem Sayyadmanesh oddał niezbyt mocny strzał zza pola karnego. Lecącą w kierunku bramki piłkę podbił głową Aleksandar Djermanović, czym kompletnie zmylił Mikułkę.

Po przerwie obydwa zespoły wciąż preferowały ofensywny styl i stwarzały kolejne okazje. W 61. min po strzale Agnero piłka odbiła się od słupka.

W 66. min było już 1:2. Kamil Danowski świetnie dośrodkował z prawej strony, a Lucas Piazon uprzedził Mateusza Skrzypczaka i głową posłał piłkę do bramki.

Lech mógł zapewnić sobie spokojniejszą końcówkę w 80. minucie. Po błędzie Kamila Pestki strzelał Daniel Hakans, lecz Mikułko sparował piłkę na słupek. Za chwilę słupek obił Robert Gumny. W ostatniej akcji w świetnej sytuacji znalazł się Agnero, lecz przegrał pojedynek z Mikułką.

Po końcowy gwizdku piłkarze Lecha padli ze zmęczenia na murawę, ale mieli satysfakcję z wywalczenia trzech punktów. Z kolei Wieczysta zaczęła swój pierwszy sezon w ekstraklasie od dwóch porażek.

Grzegorz Wojtowicz (PAP)

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *