Fot. Ilustracyjne

Ekstraklasa piłkarska. Wisła Kraków zremisowała z Pogonią Szczecin

Pogoń Szczecin – Wisła Kraków 2:2 (2:2)

Bramki: 1:0 Musa Juwara (3), 1:1 Musa Juwara (20-samobójcza), 2:1 Linus Wahlqvist (24), 2:2 Elie Youan (33).

- Reklama -

Żółta kartka – Pogoń Szczecin: Dimitris Keramitsis, Patryk Dziczek, Kamil Grosicki. Wisła Kraków: Jordi Sanchez, Maxence Maisonneuve.

Sędzia: Damian Kos (Gdańsk). Widzów: 20 398.

Pogoń Szczecin: Valentin Cojocaru – Linus Wahlqvist (46. Hussein Ali), Dimitris Keramitsis, Lukas Willen, Leo Borges – Patryk Dziczek, Fredrik Ulvestad, Maciej Wojciechowski (83. Kellyn Acosta), Musa Juwara (60. Darko Czurlinow) – Paul Mukairu (72. Kamil Grosicki), Jean-Pierre Nsame (60. Filip Cuić).

Wisła Kraków: Marcel Łubik – Raoul Giger, Alan Uryga, Darijo Grujcic (72. Maxence Maisonneuve), Jakub Krzyżanowski – Elie Youan (72. Angel Rodado), Kacper Duda, Julius Ertlthaler (81. Maciej Kuziemka), James Igbekeme, Marko Bozić – Jordi Sanchez (81. Jeremy Guillemenot).

Wisła Kraków zdobyła pierwszy punkt na wyjeździe po powrocie do ekstraklasy. W Szczecinie zremisowała z miejscową Pogonią 2:2. Mogła nawet zdobyć komplet punktów, bo w drugiej połowie była zespołem lepszym i miała więcej dogodnych okazji.

Pogoń i Wisła zagrały z sobą po raz pierwszy od pamiętnego finału Pucharu Polski na Stadionie Narodowym w maju 2024 roku. Po nieco dwóch latach ze składu tamtych drużyn niewiele zostało. Wśród „Portowców” tamtą porażkę (1:2) pamiętało pięciu graczy, z czego czterech zagrało teraz od pierwszej minuty. W Wiśle, tak jak wówczas, w podstawowym składzie wyszli Alan Uryga i Kacper Duda, a na ławce zasiadł Angel Rodado.

W Pogoni, w porównaniu z poprzednim meczem z Motorem, nastąpiły dwie zmiany w składzie. Borykający się z urazem Attila Szalai pozostał w rezerwie, zamiast na środku obrony zadebiutował Belg Lukas Willen. Ponadto w ataku wyszedł Jean-Pierre Nsame, ale trener Oscar Garcia dość szybko przekonał się, że nie był to dobry pomysł, bo Kameruńczyk jest bez formy.

- Reklama -

Z kolei Mariusz Jop po przegranej w Zabrzu dokonał aż czterech zmian w podstawowej jedenastce.

Mecz rozpoczął się doskonale dla gospodarzy. Już w 3. minucie Maciej Wojciechowski wypatrzył wbiegającego z prawej strony w pole karne Musę Juwarę, któremu wyłożył piłkę, a Gambijczyk pewnie zdobył prowadzenie.

Tyle że za jego sprawą to prowadzenie Pogoń także straciła. W 20. minucie z dystansu uderzał Marko Bozić. Juwara chciał zablokować uderzenie, ale piłka po odbiciu się od jego nogi kompletnie zmyliła Valentina Cojocaru.

Cztery minuty później gospodarze ponownie prowadzili. Po rzucie rożnym piłka dotarła do będącego dwa metry od bramki Linusa Wahlqvista i kapitan Pogoni wepchnął ją do siatki.

Także z tego prowadzenia miejscowi nie cieszyli się zbyt długo. W 33. minucie doszło do zamieszania pod bramką Cojocaru, dwóch obrońców Pogoni padło na ziemię, a najlepiej w tej sytuacji znalazł się Elie Youan i wyrównał na 2:2.

Gdy wydawało się, że mecz będzie obfitował w bramki, w drugiej części nie padła już żadna. Choć dla Pogoni powinien przynajmniej jedną zdobyć Nsame. O ile jego uderzenie w 49. minucie świetnie wybronił Marcel Łubik, to w 55. po błędzie bramkarza i obrońców Wisły dostał prezent, mając przed sobą pustą bramkę, ale nawet nie zdołał oddać strzału.

Im bliżej było końca meczu, tym bardziej dominowali goście. W 77 minucie Cojocaru świetną paradą uratował swój zespół, parując nad poprzeczkę uderzenie Jamesa Igbekemy. Natomiast na minutę przed końcem regulaminowego czasu strzał Marko Bozicia spoza pola karnego trafił w słupek. (PAP)

Udostępnij ten artykuł
Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *