Fot. ilustracyjne Tomasz Jamrozik/IKC

Ekstraklasa piłkarska – Wisła Płock – Cracovia 3:1

Wisła Płock – Cracovia Kraków 3:1 (1:0).

Bramki: 1:0 Patryk Kun (10-głową), 2:0 Adam Radwański (61), 2:1 Mohamed Berte (69), 3:1 Samuel Akere (70).

- Reklama -

Żółta kartka – Cracovia Kraków: Dominik Baumgartner, Martin Minczew, Dominik Piła. Czerwona kartka za drugą żółtą – Cracovia Kraków: Dominik Baumgartner (58).

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 6 218.

Wisła Płock: Rafał Leszczyński – Marcus Haglind-Sangre, Marcin Kamiński, Afonso Silva – Żan Rogelj, Adam Radwański, Patryk Kun (81. Jurica Prsir), Sidnei Tavares (81. Kyriakos Savvidis), Dion Gallapeni (81. Fabian Hiszpański) – Łukasz Sekulski (72. Said Hamulić), Olaf Kobacki (62. Samuel Akere).

Cracovia: Sebastian Madejski – Otar Kakabadze (71. Dominik Piła), Dominik Baumgartner, Brahim Traore, Mauro Perković – Mateusz Klich (65. Wiktor Dej), Seyfallah Ltaief, Amir Al-Amari – Ajdin Hasić (82. Kehveh Zahiroleslam), Lasse Nordas (65. Mohamed Berte), Martin Minchew (65. Gustav Henriksson).

Wisła Płock wygrała na swoim stadionie z Cracovią 3:1 w meczu ósmej kolejki ekstraklasy. Trener Adam Majewski buduje drużynę z Mazowsza, ale duży wpływ na ustalanie składu mają problemy kadrowe. Największy to kontuzja lidera zespołu Daniego Pacheco, który najprawdopodobniej już w tym roku nie zagra.

Płocczanie zaczęli spotkanie z ogromnym animuszem, mając coś do udowodnienia swoim kibicom. W siedmiu kolejkach zdobyli pięć punktów, z czego cztery na wyjeździe. Fani drużyny jeszcze w tym sezonie nie widzieli na żywo, jak Wisła strzela bramki. Ostatni raz zdarzyło się to 10 kwietnia, w meczu z Lechią Gdańsk.

Wisła rozpoczęła od huraganowych ataków, jej piłkarze opanowali pole karne Cracovii, ale zabrakło precyzji przy oddawanych strzałach. Tylko przez pierwsze dziesięć minut. Właśnie w 10. min Dion Gallapeni idealnie dośrodkował na głowę Patryka Kuna, a ten wpakował piłkę do siatki.

- Reklama -

W 27. min świetną sytuację mieli przyjezdni. Po dośrodkowaniu Seyfallaha Ltaiefa z piłką minął się Martin Minchew, a ostatecznie futbolówka minimalnie minęła słupek.

Wisła wcale nie zamierzała się zadowalać tylko jedną bramką. Strzał Olafa Kobackiego w 30. min był odrobinę niecelny. W 35. min, po tym jak Wisła nie opuszczała pola karnego rywali, prosto w bramkarza Cracovii posłał ją Gallapeni.

„Nafciarze” zasłużenie wygrali pierwszą połowę, znakomicie weszli także w drugą. Brakowało tylko skutecznego zakończenia stworzonych sytuacji.

W 58. min drugą żółtą kartkę, po faulu na Łukaszu Sekulskim, ujrzał Martin Baumgartner i musiał opuścić boisko. To dodatkowo dodało skrzydeł płockim piłkarzom, którzy w 61. min przeprowadzili skuteczną akcję. Najpierw dośrodkowywał Żan Rogelj, strzelał w kierunku bramki Adam Radwański. Gallapeni zatrzymał futbolówkę, która już miała opuścić boisko i spadła ona pod nogi Rogelja, a ten odegrał do Radwańskiego, który wpisał się na listę strzelców.

Kontaktową bramkę strzelił w 69. min Berte, a niemal natychmiast podwyższył wynik strzelając technicznie lewą nogą Samuel Akere, który wszedł na boisko kilka minut wcześniej. (PAP)

Udostępnij ten artykuł
Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *