Ad image

Turniej WTA w Rzymie – Iga Świątek awansowała do 1/8 finału

Grzegorz Skowron
Dodane przez
3 Min. Czytania
Fot. PAP/EPA/FABIO FRUSTACI

Iga Świątek pokonała Kazaszkę Julię Putincewą 6:3, 6:4 w trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 na kortach ziemnych w Rzymie. Mecz trwał godzinę i 47 minut.

Kolejną rywalką liderki światowego rankingu będzie zwyciężczyni meczu pomiędzy Niemką Angelique Kerber (WTA 331.) a Białorusinką Alaksandrą Sasnowicz (WTA 113.).

Raszynianka w pierwszej rundzie miała wolny los, a w drugiej wyeliminowała Amerykankę Bernardę Perę 6:0, 6:2.

Mecz na centralnym korcie rozgrywany był przy temperaturze 26 stopni Celsjusza, przy minimalnych powiewach wiatru. Tenisistki do stanu 3:2 dla Polki wygrywały własne podania. Putincewa (WTA 41.) nieznaczną przewagę Świątek próbowała niwelować asami (trzema). Dwukrotnie nie ustrzegła się jednak podwójnych błędów serwisowych.

- REKLAMA -
Ad image

Świątek po niewymuszonym błędzie rywalki miała piłkę setową. Skrót Kazaszki i posłanie piłki przez Polkę w siatkę przedłużyły pierwszą partię o kolejnego gema. W nim liderka światowego rankingu dominowała, wygrywając do zera, a seta po 49 minutach 6:3. Obie zawodniczki prezentowały solidną grę.

Polka drugiego seta zaczęła dość nerwowo. Urodzona w Moskwie rywalka wykorzystała pierwszy break-point, co pomogło jej objąć prowadzenie 3:0. Raszynianka momentami traciła koncentrację czego efektem był podwójny błąd serwisowy. 29-letnia Kazaszka dość często korzystała z dropshotów, które przynosiły jej powodzenie, a pogłębiały poirytowanie Świątek.

W szóstym gemie, najdłuższym w pojedynku, Putincewa aż czterokrotnie po raz drugi w secie miała okazję do przełamania podania. Ostatecznie punkt został zapisany przy nazwisku Polki. To dodało jej więcej wiary w poczynania na korcie, co szybko przełożyło się na wynik – 4:4. Kazaszka zaczęła głośno komentować swoje słabsze zagrania.

Świątek otrzymała szansę na czwarty punkt z rzędu. To zakończyło się powodzeniem, a rywalka ze złością uderzyła rakietą o podłoże. W ostatnim gemie meczu Putincewa szybko dwa razy posłała piłkę za linię końcową. Serwis Polki okazał się skuteczny i zakończył mecz.

„Musiałam przede wszystkim odnaleźć odpowiedni poziom koncentracji i ponownie solidnie grać z głębi kortu. Moja przeciwniczka gra bardzo niewygodne, często zmienia rytm. Nie gra się z nią łatwo” – oceniła bezpośrednio po zwycięstwie Świątek.

Raszynianka na koniec krótkiego wywiadu potwierdziła, że w pojedynku Rafaela Nadala z Hubertem Hurkaczem nikomu nie będzie kibicować. „Rafa już od dzieciństwa jest moim idolem. Zawsze go podziwiałam. Obaj to wspaniali tenisiści. Liczę, że mecz będzie widowiskowy” – podsumowała.

Do turnieju w Rzymie w singlu zostały zgłoszone dwie inne Polki – Magda Linette (WTA 51.) i Magdalena Fręch (WTA 55.). W pierwszej rundzie Linette pokonała Chinkę Lin Zhu, a w drugiej uległa Białorusince Wiktorii Azarence (nr 24). Z kolei Fręch grała z Amerykankami. Najpierw wygrała z Ashlyn Krueger, a w drugiej rundzie przegrała z rozstawioną z numerem trzecim Coco Gauff.

Wynik meczu 3. rundy:

Iga Świątek (Polska, 1) – Julia Putincewa (Kazachstan) 6:3, 6:4.

(PAP)

Udostępnij ten artykuł
Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *