Korona Kielce – Wisła Kraków 1:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Ondrej Lingr (24), 1:1 Alan Uryga (90+2-głową).
Żółta kartka – Korona Kielce: Wiktor Długosz, Slobodan Rubezić. Wisła Kraków: James Igbekeme, Julius Ertlthaler, Jordi Sanchez, Victor Meseguer.
Sędzia: Marcin Szczerbowicz (Olsztyn). Widzów 14 483.
Korona Kielce: Xavier Dziekoński – Wiktor Długosz, Slobodan Rubezić, Ariel Mosór, Konrad Ciszek (58. Konrad Matuszewski) – Patrik Hellebrand, Kamil Jakubczyk, Martin Remacle (83. Nono) – Ondrej Lingr (67. Norbert Barczak), Mariusz Stępiński (67. Daniel Bąk), Morgan Fassbender (58. Michael Ameyaw).
Wisła Kraków: Marcel Łubik – Raoul Giger, Alan Uryga, Darijo Grujcic, Jakub Krzyżanowski – Elie Youan (62. Maciej Kuziemka), James Igbekeme (46. Angel Rodado), Kacper Duda (78. Maxence Maisonneuve), Julius Ertlthaler (62. Marc Carbo), Marko Bozić (73. Rafał Mikulec) – Jordi Sanchez.
Gospodarze w sobotniej konfrontacji wystąpili bez kontuzjowanych Szweda Simona Gustafsona i Dawida Błanika. W kadrze na to spotkanie znalazł się już Michael Ameyaw, który w piątek podpisał trzyletni kontrakt z Koroną. Z zespołem Wisły do Kielc przyjechał niedawno pozyskany z Realu Valladolid pomocnik Victor Meseguer, Hiszpan spotkanie rozpoczął na ławce rezerwowych.
Obie drużyny rozpoczęły spokojnie, gra toczyła się głównie w środku pola, ale dosyć szybko przeszły do konkretów. Jako pierwsi zaatakowali Kielczanie. Wiktor Długosz dośrodkował z rzutu rożnego, a „główkę” Slobodana Rubezicia bramkarz Wisły Marcel Łubik sparował na poprzeczkę. Podopieczni trenera Mariusza Jopa odpowiedzieli niecelnym uderzeniem Elie Youana i strzałem Jakuba Krzyżanowskiego, z którym poradził sobie Xavier Dziekoński.
Po koniec pierwszego kwadransa przewagę uzyskali gospodarze. Długosz zainicjował szybką kontrę, piłka trafiła w końcu do Mariusza Stępińskiego, ale były reprezentant kraju zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i „Wiślacy” odebrali mu futbolówkę. Jednak goście nie zamierzali się tylko bronić. Youan po efektownym rajdzie wpadł w pole karne rywali, ale uderzył w boczną siatkę. Z kolei po strzale Krzyżanowskiego piłkę przed linią bramkową wybił Długosz.
Napór gospodarzy rósł. Najpierw umiejętności Łubika sprawdził Martin Remacle, a po chwili Stępiński trafił w słupek. Goście wybili piłkę, przejął ją Ondrej Lingr i kapitalnym uderzeniem zza pola karnego zdobył swoją pierwszą bramkę w polskiej ekstraklasie. Kielczanie szybko mogli podwyższyć wynik, ale bramkarz Wisły wygrał pojedynki sam na sam z Morganem Fassbenderem i Stępińskim.
Gospodarze nadal przeważali, ale musieli uważać na kontry zespołu z Krakowa, które były bardzo groźne. Po jednej z nich piłka po uderzeniu James’a Ikbekeme przeszła tuż nad poprzeczką. W 38. min. zespół Mariusza Jopa był bliski odrobienia strat, ale po akcji Marko Bozicia i Krzyżanowskiego dogodnej sytuacji nie wykorzystał Youan. Tuż przed przerwą na bramkę Korony uderzył jeszcze Julius Ertlthaler, ale Dziekoński sparował piłkę na rzut rożny.
Przed rozpoczęciem drugiej połowy Mariusz Jop przeprowadził jedną zmianę. Za Ikbekeme na boisku pojawił się Angel Rodado. Już po kilku minutach pod bramką Korony było bardzo groźnie. Piłkę we własnym polu karnym stracił Remacle, ale Ertlthaler nie trafił w światło bramki. W 54. min wydawało się, że musi paść gol dla Wisły. Dziekoński po uderzeniu Kacpra Dudy odbił piłkę przed siebie, dopadł do niej Krzyżanowski, ale spudłował z kilku metrów. Dwie minuty później futbolówka w końcu trafiła do bramki Korony, ale sędzia Marcin Szczerbowicz odgwizdał wcześniej faul na Dziekońskim. Po blisko półgodzinie gry na murawie pojawił się Ameyaw, owacyjnie powitany przez kieleckich fanów.
Wiślacy dalej nacierali, osiągając sporą przewagę. Na bramkę Korony główkował Alan Uryga, ale piłka przeszła metr od słupka. W końcu groźną akcję przeprowadzili Kielczanie. Ameyaw dośrodkował w „szesnastkę” Wisły, ale żaden z jego kolegów z drużyny nie doszedł do piłki. Podopieczni Jacka Zielińskiego w końcu oddalili grę od własnej bramki, po zmianach których dokonał doświadczony szkoleniowiec. Na boisku pojawił się m.in. Daniel Bąk, zdobywca zwycięskiej bramki w meczu Pucharu Polski z Widzewem Łódź.
W 79. min. Dziekoński przy wybiciu piłki był faulowany przez Jordi Sancheza i między piłkarzami obu drużyn doszło do przepychanek. W efekcie żółte kartki otrzymali hiszpański napastnik Wisły i Długosz z Korony. Goście ambitnie dążyli do wyrównania. W polu karnym Kielczan po starciu z Długoszem padł Maciej Kuziemka, ale arbiter pokazał grać dalej.
Kiedy wydawało się, że Korona odniesie trzecie zwycięstwo w sezonie, a pierwsze na własnym stadionie, Wisła w ostatniej chwili uratowała jeden punkt. W pole karne gospodarzy dośrodkował Darijo Grujcić, piłkę zgrał Sanchez, ta trafiła do Urugi, który strzałem głową pokonał bramkarza zespołu z Kielc. (PAP)

