Były radny agitował za posłem. W ciszy wyborczej. Ale z Ukrainy

Grzegorz Skowron
Fot. FB Marka Sowy, Artur Gawle/IKC

Czy były krakowski radny Łukasz Wantuch złamał ciszę wyborczą? W sobotę w mediach społecznościowych zamieścił post zachęcający do głosowania na kandydata Koalicji Obywatelskiej Marka Sowę. Były radny twierdzi, że nie złamał prawa, bo był w tym czasie w Ukrainie, a poza granicami Polski nie obowiązuje cisza wyborcza dotycząca wyborów w naszym kraju.

- reklama -

„Nie wiesz, na kogo zagłosować w niedzielę? Ja wybieram Marka Sowę. Sprawdzony samorządowiec i poseł przyda się w Brukseli” – post tej treści Łukasz Wantuch zamieścił na swoim Facebooku w sobotę, 8 czerwca 2024 roku, o godz. 22.36. Post dostępny jest TUTAJ.

- REKLAMA -

Były krakowski radny zamieścił więc posta mającego charakter agitacji wyborczej w trakcie trwania ciszy wyborczej. Wśród komentujących ten wpis nie zabrakło osób, które zwróciły na to uwagę. „Jestem w Ukrainie, nie łamię zatem polskiego prawa ani ciszy wyborczej” – bronił się Łukasz Wantuch przypominając stanowisko Państwowej Komisji Wyborczej sprzed kilku lat. Chodziło o koncert kandydującego na posła Pawła Kukiza, który w trakcie ciszy wyborczej w październiku 2013 roku miał koncert w Londynie. Wtedy na konferencji prasowej szefowa Krajowego Biura Wyborczego Beata Tokaj powiedziała dziennikarzom, że „cisza wyborcza nie obowiązuje za granicą, w związku z tym koncert kandydata na posła nie byłby jej naruszeniem”. – Cisza wyborcza obowiązuje w Polsce – dodała wtedy.

- Advertisement -

To jednak nie przekonało sceptycznie podchodzących do tłumaczenia byłego radnego. „Chyba nie jest ważne, gdzie się przebywa, a gdzie jest łamana cisza wyborcza. Jakbyś agitował na Ukrainie czy też zagrał koncert w UK, jak Kukiz, to co innego” – napisała jedna z internautek. I zwróciła uwagę, że gdyby przyjąć sposób rozumowania Łukasza Wantucha, dziennikarze jeździliby w ciszy wyborczej za granicę i stamtąd wrzucali do sieci sondaże.

Jeśli ktoś złoży doniesienie na wpis byłego radnego, może mieć on kłopoty. Agitacja okazała się nieskuteczna – Marek Sowa nie został europosłem, choć wynik z dziesiątego miejsca na liście – ponad 40 tys. głosów – robi wrażenie.

(AI GEG)

Share This Article
Leave a comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *