W niedzielę krakowianie po raz trzeci w tym roku pójdą do urn. W drugiej turze przedterminowych wyborów prezydenta miasta zmierzą się Łukasz Gibała i Monika Piątkowska. Od piątku, od północy, obowiązuje cisza wyborcza.
Poniedziałek po pierwszej turze, rondo Mogilskie, kwadrans przed siódmą. Łukasz Gibała rozdaje przechodniom obwarzanki. Kilka godzin później w tym samym miejscu, z tymi samymi obwarzankami w wiklinowych koszach, pojawia się sztab Moniki Piątkowskiej. Tak wystartowała kampania przed niedzielną dogrywką o fotel prezydenta Krakowa.
Przypomnijmy, że przedterminowe wybory to efekt majowego referendum, w którym mieszkańcy odwołali Aleksandra Miszalskiego (KO). Do czasu wyboru następcy miastem rządzi komisarz Stanisław Kracik. W pierwszej turze, 27 września, Gibała zdobył 36,38 proc. głosów (93 042), a Piątkowska 29,91 proc. (76 514). Trzeci był Michał Drewnicki z PiS z wynikiem 17,50 proc. Frekwencja wyniosła 43,50 proc.
Łukasz Gibała to radny miejski, przedsiębiorca i założyciel stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców. O prezydenturę walczy po raz czwarty. Dwa lata temu w drugiej turze przegrał z Miszalskim minimalnie. Kampanię buduje na niezależności od partii i zapowiedzi przeglądu kadr w magistracie i miejskich spółkach. Po pierwszej turze apelował, by 11 października wygrał „Kraków dla mieszkańców, a nie dla partii politycznych”.
Monika Piątkowska to senatorka KO, prawniczka i prezeska Izby Zbożowo-Paszowej. Startuje z komitetu „Ponad Podziałami”, z poparciem KO i PSL, o urząd prezydenta ubiega się po raz pierwszy. Przekonuje, że wyborcy mają do wyboru Kraków spokojny i przewidywalny albo chaos.
– Dzisiaj się cieszymy, a od jutra ruszamy do ciężkiej roboty – zapowiadała po pierwszej turze.
Roboty rzeczywiście nie brakowało. Tyle że w dużej części… na sali sądowej. Przed drugą turą kandydaci nie spotkali się na żadnej debacie, za to wytoczyli sobie po dwie sprawy w trybie wyborczym.
Sąd Okręgowy w Krakowie nakazał Gibale sprostować słowa o sześciu radnych KO, którzy mieli być otwarci na współpracę z nim po wyborach. Wszystkich 19 radnych klubu temu zaprzeczyło. Drugi raz Gibała przegrał o jedno zdanie: „nigdy nie miałem żadnych długów”. Sąd uznał, że kredyt hipoteczny i pożyczka wykazane w oświadczeniach majątkowych to jednak długi, nawet spłacane terminowo.
Piątkowska musi z kolei sprostować informację, że Gibała jako radny w większości głosowań się wstrzymywał, oraz że zapowiadał zwolnienie 15–20 proc. urzędników magistratu. Oba postanowienia są nieprawomocne.
Dogrywkę Gibała wygrał z… wicepremierem Radosławem Sikorskim
Ten na spotkaniu w Krakowie przekonywał, że sąd uznał Gibałę za „kłamcę lub mitomana”. W piątek sąd stwierdził, że takiego orzeczenia nie ma, i nakazał Sikorskiemu sprostowanie na Facebooku i X.
Na ostatniej prostej faworytem jest Gibała. Według sondażu Ogólnopolskiej Grupy Badawczej dla portalu LoveKraków.pl, po odrzuceniu niezdecydowanych, może liczyć na 59,96 proc. głosów, a Piątkowska na 40,04 proc. Gibała prowadzi we wszystkich czterech dużych częściach miasta, najwyraźniej w Śródmieściu. Piątkowska najlepiej wypada na Krowodrzy i wśród wyborców po siedemdziesiątce. Blisko 87 proc. tych, którzy w pierwszej turze głosowali na Drewnickiego, chce teraz poprzeć Gibałę. Badanie przeprowadzono 7–8 października metodą telefoniczną (CATI) na próbie 500 dorosłych krakowian (źródło: LoveKraków.pl).
Kampania kończy się w piątek o północy. Od godz. 24.00 aż do zakończenia głosowania w niedzielę obowiązuje cisza wyborcza. Nie wolno prowadzić agitacji, także w internecie, ani publikować sondaży. Za podanie wyników sondażu grozi grzywna od 500 tys. do 1 mln zł.
Lokale wyborcze będą otwarte w niedzielę, 11 października, od godz. 7 do 21. Głosujemy w swojej obwodowej komisji, tej samej co w pierwszej turze. Trzeba mieć dokument ze zdjęciem. Na karcie są dwa nazwiska, a znak „x” stawiamy w kratce obok jednego z nich. Dwa krzyżyki albo żaden oznaczają głos nieważny.
W niedzielę ulicami miasta pobiegnie też 12. PKO Cracovia Półmaraton Królewski. Miasto wskazało 33 lokale, do których dojazd może być czasowo utrudniony, mniej więcej między 10 a 13.40, m.in. w centrum, na Podgórzu, Dębnikach oraz przy ul. Grochowskiej, Grunwaldzkiej, Nullo i Ułanów. Pieszo dojdzie się do wszystkich. Kto mieszka przy trasie, niech głosuje rano albo po obiedzie.
Referendum, pierwsza tura, druga tura. Krakowianie w tym roku głosowania mają chyba dość. Ale nowy prezydent będzie rządził do 2029 r. Warto więc pójść. Ten ostatni raz… przynajmniej na jakiś czas.

