Wybory w Krakowie i Małopolsce – na PiS zagłosowało mniej osób niż cztery lata temu!

Grzegorz Skowron
Dodane przez
6 Min. Czytania
Fot. Agencja Informacyjna GEG

Za nami wybory parlamentarne. W Małopolsce znowu wygrywa PiS, ale ze znacznie słabszym wynikiem niż cztery lata temu. Do tego partia rządząca przez ostatnie osiem lat oddaje Koalicji Obywatelskiej okręg krakowski. I co ważniejsze – traci głosy przy znaczącym wzroście frekwencji.

Do tej pory południowa Polska, czyli matecznik PiS wydawał się nie do ruszenia. Tymczasem w każdym z małopolskich mandatów partia Jarosława Kaczyńskiego zdobyła mniej mandatów poselskich niż w 2019 roku. W okręgach nr 12 (zachodnia małopolska) i 13 (Kraków) ma o jednego posła mniej, w okręgach nr 14 (Nowy Sącz) i 15 (Tarnów) – aż o dwóch.

PiS traci wyborców w matecznikach

To nie tylko efekt mobilizacji zwolenników dotychczasowej opozycji. Okazuje się, że mimo rekordowej frekwencji na PiS głosowało w we wszystkich małopolskich okręgach mniej osób niż cztery lata temu.

W okręgu nowosądecko-podhalańskim (nr 14) na listę PiS zagłosowało 229 587 osób. Bardzo dużo! Jednak cztery lata temu głosujących na PiS było jeszcze więcej, bo aż 243 583. W 2019 roku poparcie dla PiS w okręgu nowosądeckim wynosiło aż 65,8 proc., teraz było to 53,73 proc., a więc o 12 punktów procentowych mniej. To tak jakby PiS w swoim mateczniki miało wynik gorszy o około jedną piątą!

W okręgu tarnowskim także widoczny jest spadek – z 206 845 do 196 433 głosów. A w zachodniej Małopolsce (okręg 12) – z 169 106 do 156 308.

Znaczący spadek głosujących na partię Jarosława Kaczyńskiego widać także w okręgu krakowskim. W 2019 PiS zdobyło tu 256 847 głosów, a teraz 232 430. W tym samym czasie Koalicji Wyborczej w Krakowie i okolicach przybyło ok. 35 tys. zwolenników, którzy poszli w ostatnią niedzielę do urn.

Kto musi przełknąć gorycz porażki

Mniej głosów oddanych na PiS – przy znaczącym wzroście frekwencji – musiało przełożyć się na utratę posłów. Te straty najbardziej dotkliwe są w okręgach tarnowskim i nowosądeckim, matecznikach PiS. W całej Małopolsce PiS ma o 6 posłów mniej niż w 2019 roku. A to oznacza, że niektórzy kandydaci z nominacji Jarosława Kaczyńskiego muszą przełknąć gorycz porażki i pożegnać się z Sejmem na co najmniej cztery lata.

Największa niespodzianka to brak w gronie nowych posłów Anny Paluch. Wieloletnia posłanka PiS zdobyła wprawdzie ponad 14 tys. głosów, ale był to dopiero siódmy wynik na liście PiS, któremu w okręgu nowosądeckim przypadło 6 mandatów. Trzeba też zwrócić uwagę, że Anna Paluch miała teraz o ponad 6 tys. głosów mniej niż cztery lata temu. Gdzie przepadły te głosy – znaczną część wziął pewnie lider listy Ryszard Terlecki, czyli spadochroniarz a Krakowa. Dzięki temu manewrowi wicemarszałek Sejmu nadal jest posłem (w Krakowie miałby na to niewielkie szanse), ale kosztem kolegów partyjnych z listy.

W okręgu tarnowskim miejsce w Sejmie traci Piotr Sak z PiS (właściwie Suwerennej Polski). Jego mandat przejmuje Robert Wardzała z KO.

W okręgu nr 12 (zachodnia Małopolska) posłem przestaje być Marek Polak z PiS. Jego mandat wziął kandydat Trzeciej Drogi – Paweł Śliz.

W okręgu krakowskim gorycz porażki musi przełknąć Maciej Gdula który był liderem listy Lewicy, ale zdeklasowała go umieszczona za nim Daria Gosek-Popiołek. A Lewicy przypadł w Krakowie tylko jeden mandat. Porażkę poniósł także wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa Michał Drewnicki. Gdyby PiS z Krakowa miał tylu posłów co cztery lata temu, radny zostałby posłem. Do tego przegrał walkę o ostatni mandat w tym okręgu dla PiS z posłanką Agnieszką Ścigaj różnicą stu głosów.

Są i zwycięzcy

Właśnie posłanka Agnieszka Ścigaj należy do grona wygranych w tych wyborach. Nie tylko dlatego, że weszła do Sejmu z jednym z najsłabszych wyników (6 262 głos). Agnieszka Ścigaj trzeci raz zostaje posłanką – za każdym razem startując z innej listy. W 2015 była liderką krakowskiej listy Kukiz’15, W 2019 też była liderką, ale listy PSL. Teraz dostała się do Sejmu z szóstego miejsca na liście PiS.

Do największych wygranych trzeba też zaliczyć posła z Małopolski z najmniejszą liczbą głosów. To Piotr Górnikiewicz z Trzeciej Drogi, na którego zagłosowało tylko 5 180 osób. To drugi wynik na tarnowskiej liście Trzeciej Drogi, a dzięki świetnemu wynikowi lidera – Władysława Kosiniaka-Kamysza (50 139 głosów) – Piotr Górnikiewicz dostaje drugi mandat dla Trzeciej Drogi w okręgu tarnowskim.

Zwycięzcy to także osoby, które weszły do Sejmu, bo PiS ma mniejsze poparcie. To Piotr Lachowicz z Nowego Sącza i Robert Wardzała z Tarnowa. Obaj kandydaci KO zostali posłami, bo ich komitet na ostatniej prostej dostał tyle głosów, by zmniejszyć przewagę PiS i uszczknąć mu po mandacie partii Kaczyńskiego.

Oczywiście zwycięzcy to kandydaci z największą liczbą głosów.

To przede wszystkim Małgorzata Wassermann (PiS), Kraków), na którą zagłosowało 125 786 osób. Najlepszy wynik w Małopolsce – z jednym zastrzeżeniem. Cztery lata temu posłanka miała jednak o ok. 15 tys. głosów więcej.

Drugi wynik ma Bartłomiej Sienkiewicz (KO, Kraków) – 95 873 głosy. Cztery lata temu liderem listy w Krakowie był Paweł Kowal, na którego zagłosowało wtedy 76 720 osób.

Trzecia jest Anna Pieczarka (PiS, Tarnów) – 71 199 głosów. To wynik tylko nieco gorszy od tego sprzed czterech lat.

Grzegorz Skowron
Agencja Informacyjna GEG

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *