Wisła Kraków nie dała rady. Tajemniczy baner na trybunach

Grzegorz Skowron
Fot. screen transmisja w Polsat Sport mecz GKS Tychy - Wisła Kraków

GKS Tychy wygrywa na własnym stadionie z Wisłą Kraków w hicie czwartej kolejki 1 Ligi. Piłkarze Białej Gwiazdy nacierali na bramkę gospodarzy, ale to tyszanie strzelali gole. W pierwszej połowie piłka lądowała w siatce Wisły aż trzy razy, ale dwa gole nie zostały uznane. Także w pierwszej połowie za bramką GKS-u przez wisiał wielki baner „Nie ma nowości, na Wiśle brak honoru i godności”, który po nieco ponad 20 minutach został zwinięty.

- reklama -

W sobotnie popołudnie Wisła Kraków grała z liderem 1 Ligi – GKS-em Tychy. Już pierwsza połowa pokazała, że GKS nie jest przypadkowym liderem, bo był znacznie skuteczniejszy od drużyny z Krakowa. Zaczęło się od samobójczego gola Białej Gwiazdy i kiedy wydawało się, że sędzia idzie do monitora Var, by przyjrzeć się faulowi, za który zawodnik Wisły może zobaczyć czerwoną kartkę, arbiter analizował sytuację, w której napastnik GKS-u przed rajdem na bramkę Wiślaków dotknął piłki ręką. Ostatecznie sędzia odgwizdał zagranie ręką i bramka nie została uznana. Chwilę później piłka ponowienie wylądowała w siatce po strzale zawodnika GKS-u, ale i ten gol nie został uznany po ewidentnym spalonym. Trzeci raz było już wszystko poprawnie i po kontrze GKS Tychy prowadził z Wisłą Kraków 1:0.

- REKLAMA -

Do odnotowania w pierwszej połowie był jeszcze widoczny za bramką GKS-u wielki baner. Był na nim napis „Nie ma nowości na Wiśle, brak honoru i godności”. Po nieco ponad 20 minutach baner został zwinięty.

- Advertisement -

Druga połowa rozpoczęła się od ataków Białej Gwiazdy. Przez cały mecz krakowska drużyna była dłużej przy piłce, ale nie potrafiła tego przełożyć na gole. Co jakiś czas groźnie kontratakowali gospodarze, a przed atakami Wisły bronili się skutecznie. W 69. minucie było blisko wyrównania, ale Goku trafił w poprzeczkę. Im bliżej było końca meczu, tym bardziej cisnęli piłkarze Wisły, ale w ostatnich minutach to GKS zepchnął Wisłę do obrony i był bliżej podwyższenia wyniku. Sędzia doliczył jeszcze 6 minut do drugiej połówki, ale już do ostatnie gwizdka rezultat się nie zmienił. Choć tuż przed ostatnim gwizdkiem mogło być 2:0. Na rzut rożny dla Wisły w pole karne GKS-u pobiegł także bramkarz Białej Gwiazdy, tymczasem z kontrą ruszyli piłkarze GKS, ale strzał Niewiarowskiego do pustej bramki zakończył się uderzeniem piłki w słupek, która wyszła w pole karne.

Po czterech kolejkach GKS Tychy ma komplet czterech zwycięstw i 12 punktów. Wisła po dwóch remisach i jednej wygranej odnotowała porażkę i ma tylko 5 punktów.

(AI GEG)

Share This Article
1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *