Głupi żart na lotnisku w Balicach. Dotkliwe konsekwencje dla pasażera

Grzegorz Skowron
Dodane przez
1 Min. Czytania
Fot. karpacki.strazgraniczna.pl

Nigdy nie róbcie sobie takich żartów na żadnym z lotnisk. Konsekwencje mogą być dla was bardzo dotkliwe. Przekonał się o tym 32-latek, który w ostatnią niedzielę, przed odlotem do Norymbergii, poinformował służby, że ma bombę. Potem tłumaczył, że to był tylko żart… Samolot odleciał bez niego.

W niedzielę wieczorem funkcjonariusze Placówki Straży Granicznej w Krakowie – Balicach zostali zaalarmowani przez pracowników Służby Ochrony Lotniska. Pasażer chcący odlecieć samolotem rejsowym do Norymbergii poinformował, że ma bombę.

– Na miejsce natychmiast przybyli funkcjonariusze Zespołu Interwencji Specjalnych. 32-letni Polak oświadczył, że słowa przez niego wypowiedziane to był żart i nie był świadomy konsekwencji jakie może spowodować. Podróżnego oraz jego bagaż sprawdzono pod kątem możliwości posiadania przedmiotów zabronionych, których w ostateczności nie ujawniono. Dane Polaka nie figurowały również w dostępnych systemach poszukiwawczych – relacjonuje Justyna Drożdż z karpackiego oddziału Straży Granicznej.

Żart nie śmieszył służb kontrolnych. Mężczyznę ukarano grzywną – dostał mandat karny kredytowany w wysokości 500 złotych. Dodatkowo, decyzją przewoźnika nieodpowiedzialny żartowniś nie został zabrany na pokład samolotu do Niemiec.

(AI GEG)

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *