Connect with us
Reklama

Na dzień dobry

Drzewo roku 2020. Lipa spod św. Jana Nepomucena w Dulczy Wielkiej

Opublikowane

on

Z okazji Światowego Dnia Drzewa z inicjatywy LOP i społeczności lokalnej zgłoszono Lipę spod św. Jana Nepomucena w Dulczy Wielkiej w gminie Radomyśl Wielki. „zwyciężyła” w konkursie na drzewo roku 2020- przez Ligę Ochrony Przyrody Okręg Podkarpacki w Rzeszowie na  „drzewo najbardziej kochane, drzewo z opowieścią, drzewo, które pobudza wyobraźnię i jednoczy ludzi”.

Klub Gaja ogłosił oficjalne wyniki plebiscytu Drzewo Roku 2020. Pierwsze miejsce bezapelacyjnie zajęła lipa św. Jana Nepomucena w Dulczy Wielkiej – zdobyła 15 346 głosów. Do samego końca nie było wiadomo, czy „wygra,” bo rywalizowała z nią sosna falenicka z Warszawy. Zagłosowało na nią 14 902 osoby.

Lipa drobnolistna rośnie w Dulczy Wielkiej w gminie Radomyśl Wielki. Nie przypomina innych drzew tego gatunku. Drzewo posiada szeroką koronę, a najniższe konary łukowato przeginają się niemal do samej ziemi. W krajobrazie typowo rolniczym, pozbawionym większych kompleksów leśnych, a nawet okazalszych drzew, jest wyjątkowa.

Rosnąca w tak niecodziennym miejscu lipa posadzona została prawdopodobnie po to, aby mogła dawać cień pracującym na polu rolnikom w tek odludnej okolicy.. Obok lipy znajduje się kapliczka św. Jana Nepomucena, patrona powodzian.

Lipa jest pomnikiem przyrody, ma ok. 150–170 lat, wysokość ok. 15–17 m i 430 cm w obwodzie. Drzewo dostało się do konkursu za sprawą zgłoszenia przez Ligę Ochrony Przyrody Okręg Podkarpacki w Rzeszowie.

Lipa ta weźmie obecnie udział w konkursie na Europejskie Drzewo Roku.

Konkurs na polskie Drzewo Roku jest organizowany przez Klub Gaja, założony w 1988 r. przez Jacka Bożka, który od ponad ćwierć wieku zachęca Polaków do podejmowania realnych działań na rzecz środowiska naturalnego i poszanowania praw zwierząt.

Plebiscyt ma dwóch ambasadorów: Elżbietę Dzikowską oraz polskiego językoznawcę prof. Jana Miodka.

Nie szukamy drzew najstarszych, najwyższych, najgrubszych, najpiękniejszych ani najrzadszych. Szukamy drzewa najbardziej kochanego, drzewa z opowieścią, drzewa, które pobudza wyobraźnię i jednoczy ludzi. Uczestnictwo w konkursie to także szansa na wypromowanie walorów przyrodniczych, turystycznych i kulturowych swojego miejsca zamieszkania czy regionu” – piszą organizatorzy konkursu.

Zwyciężczyni tegorocznej edycji plebiscytu będzie reprezentować Polskę w konkursie europejskim Tree of the Year w 2021 r.

(zyg)

Czytaj dalej

Na dzień dobry

Dwie piątki „IKC-a”. Rozdajemy plusy i minusy za miniony tydzień

Opublikowane

on

Dodane przez

Minął tydzień. „Ilustrowany Kurier Codzienny” trzyma rękę na pulsie wszystkich ważnych wydarzeń. O czym pisaliśmy w ostatnich dniach? Co bulwersowało, a co mogło napawać optymizmem? Oto nasz subiektywny ranking.

Top 5 na plus:

  1. Siatkarze ZAKS-y Kędzierzyn Koźle najlepsi w Europie. Jak długo czekaliśmy na czempionat w Lidze Mistrzów?

Mamy to! ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zwycięzcą Ligi Mistrzów! Łzy szczęścia po fantastycznej grze Polaków

2. Bruk-Bet Termalica Nieciecza idzie jak burza w kierunku ekstraklasy piłkarskiej. Drużyna z wioski liczącej niewiele ponad 700 osób wygrywa jak chce. Kogo pokonała ostatnio?

Fortuna 1 Liga: „Słonie” rozpędzają się w boju o ekstraklasę

3. W Zakopanem powstaje nowe centrum komunikacyjne na miarę XXI wieku. Jaka jest skala przedsięwzięcia?

Zakopane: rusza kolejny etap prac przy budowie Centrum Komunikacyjnego

4. Powiat Tarnowski uruchomił punkt szczepień na covid. Zainteresowanie mieszkańców jest ogromne. Jakie szczepionki otrzymają pacjenci?

Ruszył Punkt Szczepień Powszechnych w powiecie tarnowskim. Dziennie może zaszczepić się trzysta osób

5. „Stramer” – powieść Mikołaja Łozińskiego, której akcja dzieje się w Tanowie przeniesiona na deski teatralne. Kto reżyseruje i gdzie zobaczymy premierę?

„Stramer” – saga tarnowskich Żydów na deskach warszawskiego teatru. Reżyseruje Marcin Hycnar, tarnowianin

Top 5 na minus:

1.Jakimż to trzeba być zwyrodnialcem, żeby skatować na śmierć swoją matkę i zamiast lekarza do konającej kobiety wezwać księdza. Pisaliśmy o tym tutaj:

Zabił własną matkę z zimną krwią. Do rannej kobiety zamiast pogotowia wezwał księdza

2. Tragedia w Raciborzu. Podczas prowadzenia kontroli drogowej śmiertelnie postrzelony został mł. asp. Michał Kędzierski. Miał 43 lata. Mordercą okazał się 40-latek, który w chwili popełnienia zbrodni był prawdopodobnie naćpany i pijany

To był ciepły, uśmiechnięty, życzliwy i uczynny kolega – wspominają zastrzelonego policjanta koledzy z pracy. Wcześniej Michał Kędzierski był lokalnym dziennikarzem

3. Będzie wspólny wniosek prezydenta Tarnowa i przewodniczącego rady miejskiej o odebranie tytułu honorowego obywatela miasta byłemu ordynariuszowi tarnowskiemu a obecnie metropolicie katowickiemu – abp. Wiktorowi Skworcowi. O co chodzi w całej sprawie?

Będzie oficjalny wniosek o odebranie abp. Wiktorowi Skworcowi tytułu Honorowego Obywatela Tarnowa. Przewodniczący rady i prezydent są w tej kwestii jednomyślni

4. To jakiś cyrk! Niezidentyfikowany młodzieniec grasuje nocą po Tarnowie i wypisuje wulgaryzmy na murach. Oszpecił już trzy budynki. Co na to policja i straż miejska?

„Tarnowski Banksy” znowu zaatakował. Policja i Miejski Zarząd Budynków bezradni

5. Jednymi z największych ofiar pandemii są właściciele lokali gastronomicznych. Gdyby tego było mało, zdecydowano, że w tym roku będzie mniej ogródków kawiarnianych na tarnowskim rynku. Dlaczego?

Będzie mniej ogródków kawiarnianych na tarnowskim rynku. Chodzi o… estetykę perły renesansu

Czytaj dalej

Na dzień dobry

Oscypki i bryndza najlepsze są maju

Opublikowane

on

Dodane przez

Coraz mniejszy jest wypas owiec na  Podhalu, a i w związku z tym i w całej Polsce. Jednak bycie pasterzem to spore wyzwanie, to spanie często pod gołym niebem i praca od świtu do późnej nocy…  Tak jak bywało to przed wiekami…

Czytaj dalej

co słychać?

Zabite niedźwiedzie w Tatrach – by je chronić nie wolno ich dokarmiać…

Opublikowane

on

Dodane przez

10 – letnia niedźwiedzica i jej jedno z młodych zastrzelono na Słowacji. Do zdarzenia doszło w rejonie hotelu Śląski Dom pod Gerlachem, który znajduje się w sercu Tatr Wysokich 1670 m n.p.m. Zwierzęta zginęły na parkingu.

 Jak tłumaczą służby słowackie, dwa niedźwiedzie zastrzelone zostały przez pracowników Państwowej Ochrony Środowiska w Wysokich Tatrach, a dwa młode uciekły w kierunku lasu. Akcja to wynik zbyt bliskich spotkań niedźwiedzi z ludźmi na terenie ludzkich siedzib.

W Tatrach jest około 80 do 90 sztuk niedźwiedzi – mówi Filip Zięba zastępca dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego, naukowiec i przyrodnik. To dotyczy obszaru Tatr polskich i słowackich. Z reguły niedźwiedzie tak jak i inne dzikie zwierzęta nie pragną kontaktu z człowiekiem. Są jednak niestety czasami dokarmiane przez ludzi lub korzystają z okazji pozostawionego przez ludzi jedzenie, czy to na terenie lasów, parku, czy źle zabezpieczonych śmietnikach.

–  Są turyści, którzy świadomie dokarmiają zwierzęta, choć dużo jest i takich, którzy robią to nieświadomie, zostawiając resztki i to naraża nas na niebezpieczeństwo – wyjaśnia Filip Zięba.  Podkreśla, że taki niedźwiedź traktujący śmietnik, jak stołówkę, najpierw w okolice domostw podchodzi nocą, potem, gdy nic mu się nie dzieje wczesnym rankiem i tak przekracza kolejne granice i zaczyna chodzić w ciągu dnia między domami… Tymczasem wiele miejscowości w Tatrach na Słowacji, jak choćby Wysokie Tatry, czy Smokowiec leżą w środku lasu, to dlatego łatwiej tam jest spotkać dzikie leśne zwierzęta. Szukają one łatwego jedzenia, a to jest w źle zabezpieczonych np. śmietnikach… Niedźwiedź może więc szybko zdobyć obiad i uciec do lasu okrążającego miejscowość.

Jak wyjaśnia jednak Filip Zięba, jest to długi i złożony proces, aby zwierzę zaczęło wchodzić w ludzkie siedziby.– To jest problem bardzo złożony, aby wychować sobie takiego niedźwiedzia….

Dlatego tak ważne jest, aby nie dokarmiać dzikich zwierząt i dobrze zabezpieczać wszelkie miejsca z śmieciami. To niestety potem zwierzęta ponoszą konsekwencje niefrasobliwego zachowania ludzi. – Pamiętam sprawę sprzed dwóch, trzech lat, gdy Słowacy poprosili nas o pomoc w odłowieniu niedźwiedzicy. Ona sobie siedziała w centrum miejscowości na modrzewiu i karmiła młode. Potem przeszła na kolejne drzewo między turystami, po drodze jeszcze rozwalając śmietnik… To tak jakby chodziła sobie u nas np. po parku miejskim…  My pomogliśmy im ją odłowić. Złapaliśmy ją i założyliśmy jej obrożę – mówi Filip Zięba. Wyjaśnia, że pracownicy TPN namawiali Słowaków, aby zastosowali, taką samą metodę, jaka jest na terenie TPN, a więc odstraszania strzelaniem gumowymi kulami. – Jednak to nie takie proste, nie wszędzie wolno tak robić… Ja nie chcę komentować jednak tego, co się wydarzyło na Słowacji.

To już kolejny przypadek z niedźwiedziami w roli głównej. Nasz słynny niedźwiedź Iwo odłowiony w okolicy Łysej Polany, gdzie mu założono GPS, potem poszedł na Węgry i dalej na Ukrainę. Początkiem lat 90. XX wieku niedźwiedzica Magda została odłowiona i zawieziona do zoo we Wrocławiu z młodymi, niestety pokonała wszelkie przeszkody i uciekła na miasto i zginęła, jeden jej młody padł, a drugi Mango przez całe życie musiał być izolowany w klatce 5 na 5 metrów…

Warto też przypomnieć, że ostatni atak niedźwiedzia na człowieka w Polsce miał miejsce w 1926 roku, gdy to zaatakował on pasące owce na łące w Białce Tatrzańskiej dzieci – mówi Filip Zięba i podkreśla, że niedźwiedzie tak naprawdę są wegetarianami… Mają za to doskonały słuch i węch. Ich przysmakiem jest roślina świerząbek orzęsiowy. – Im naprawdę wystarczy to co rośnie teraz w lesie.

 Idąc w Tatry należy pamiętać, że to dom zwierząt, a w tym niedźwiedzi. Skoro mamy na terenie TPN ponad 270 km ścieżek, to oczywiście nie jest możliwe, aby w jakiejś odległości od nas nie był niedźwiedź, który nas doskonale czuje i słyszy, bo i słuch i węch ma znakomity. Niedźwiedzie zresztą nocą często korzystają naszych szlaków. Ważne jest jednak, aby z szlaków będąc już w parku nie zbaczać, bo można spotkać niedźwiedzia, a ten może być naszą obecnością, przy sprzyjającym wietrze zaskoczony. Takie zbliżenie się człowieka może potraktować jako atak, dlatego sygnalizuje stając na dwóch łapach i fucząc, aby do niego nie podchodzić…

Tekst Beata Szkaradzińska

Fot. główne ilustracyjne

Czytaj dalej

Polub nas na FB

Advertisement

Popularne